Holenderscy śledczy poinformowali, że zanim raport będzie opublikowany, zostanie przedstawiony rodzinom ofiar oraz ich pełnomocnikom. Raport prawdopodobnie nie wskaże bezpośrednich odpowiedzialnych za zestrzelenie maszyny.

Do katastrofy doszło w czasie walk toczonych na wschodzie Ukrainy. Zachód i władze w Kijowie oskarżają o zestrzelenie samolotu rebeliantów. Broń - prawdopodobnie zestaw przeciwlotniczy Buk - miała dostarczyć na wschodnią Ukrainę Rosja.

Holenderska prokuratura, która prowadzi postępowanie karne, twierdzi, że na miejscu katastrofy znaleziono fragmenty prawdopodobnie rosyjskiej rakiety ziemia-powietrze. Moskwa konsekwentnie zaprzecza, by miała coś wspólnego z katastrofą.