- Nadal postrzegamy Akt Stanowiący jako jedno z kluczowych ustaleń w sferze bezpieczeństwa europejskiego - powiedział Ławrow. Jak dodał, Rosja apeluje do członków NATO, "by nie dopuścili do odejścia od zasad i norm zachowania" sformułowanych w tym dokumencie. Według szefa MSZ Rosji dochodzi obecnie do prób takiego odejścia.

Minister zarzucił partnerom Rosji "zdradzieckie działania". Jak mówił, partnerzy ci "składali obietnice, że NATO nie będzie się rozszerzać, że infrastruktura wojskowa wokół naszego kraju, naszych granic, nie będzie rozmieszczana". Następnie jednak "poważnie naruszyli" te obietnice. Jak mówił Ławrow, w wyniku tych działa wyrządzono "ogromną szkodę interesom bezpieczeństwa Rosji i interesom ogólnoeuropejskim".

- Tak czy inaczej, zgodnie z postanowieniami Aktu Stanowiącego strony ustaliły, że nie będą postrzegać się wzajemnie jako przeciwnicy - podkreślił Ławrow.

Akt Stanowiący o Wzajemnych Stosunkach, Współpracy i Bezpieczeństwie NATO i Rosja podpisały w 1997 roku w Paryżu. Dokument miał ustalić nowe relacje między Moskwą i Sojuszem Północnoatlantyckim i - jak deklarowały strony - ostatecznie zamknąć zimnowojenną kartę w ich stosunkach.

Akt przyznawał Rosji prawo głosu, ale nie prawo weta, w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa europejskiego. NATO oświadczyło, że nie zamierza rozmieszczać broni jądrowej na terytoriach nowych państw członkowskich NATO, a także, że nie będzie rozmieszczać na zasadzie stałej znaczących sił bojowych. Na mocy dokumentu powołano również Radę NATO-Rosja.

We wrześniu br. wiceszef MSZ Rosji Siergiej Riabkow mówił, iż plany rozmieszczenia w Europie Środkowej rotacyjnych batalionów NATO oznaczają obejście postanowień Aktu Stanowiącego.