"Podaje się za kogoś, kto nie lubi bogaczy. W rzeczywistości nie lubi biednych. On, człowiek lewicy, prywatnie nazywa ich bezzębnymi. I cieszy się z tego, jaki jest zabawny" – poinformowała trzy lata temu Francuzów Valerie Trierweiler. Zdradzona przez prezydenta Francois Hollande’a kochanka, marząca o roli pierwszej damy, zemściła się na nim książką "Dziękuję za ten moment". Dla Trierweiler Hollande rzucił długoletnią partnerkę i matkę ich czwórki dzieci Segolene Royal. Ale w połowie kadencji znudził się nową zdobyczą i zaczął się umawiać z aktorką Julie Gayet.

Aktywność seksualna prezydenta pewnie by Francuzom nie przeszkadzała (nie on pierwszy półoficjalnie skakał w bok), gdyby jeszcze potrafił wykreować się na macho. Ale zażywny Hollande dał się sfotografować paparazzi, gdy pędził na schadzkę z Gayet na skuterku. Do tego zdradzona Trierweiler demonstracyjnie wpadła w depresję, co nie przeszkodziło jej napisać o tym, jak były partner, oficjalnie socjalista, gardzi ubogimi. Nienajlepsze notowania Hollande’a poleciały w dół i już się nie podniosły.

W czym skutecznie pomagał sam zainteresowany, popełniając kolejne gafy.