Komandosi SAS, uzbrojeni w pistolety maszynowe MP7 mają udawać żebraków czy zamiataczy ulic - dowiedział się "Daily Mirror". Będą rozmieszczeni w kluczowych miejscach dużych, brytyjskich miast tam, gdzie jest duże ryzyko ataku islamistów. W razie zagrożenia od razu wkroczą do akcji, by powstrzymać zamachowców. Jak zapewniają dziennikarze brytyjskich mediów, ze względu na dużą ilość żebraków w centrach największych miast operatorzy SAS nie będą zwracać na siebie uwagę. "Operacja jest zarządzana przez policję, ale dowódca sił specjalnych jest cały czas w kontakcie ze swoimi ludźmi" - tłumaczą nieoficjalnie brytyjscy wojskowi. Z kolei, jak pisze "Daily Mail" armia odmawiia komentarza i tłumaczy, że "nie udostępnia publicznie informacji o rozlokowaniu sił specjalnych"

Tak niestandardowe działania brytyjskiego wojska to reakcja na serię zamachów w Wielkiej Brytanii. Ostatnio w Londynie  wypożyczony biały samochód dostawczy Renault przemieszczający się z północnej strony Tamizy na południe wjechał na chodnik i w grupę ludzi. Trzej mężczyźni opuścili następnie pojazd, atakując kolejne osoby przy użyciu noży i przemieszczając się w stronę targu Borough Market. Drogę terrorystom zagrodziło ośmiu uzbrojonych policjantów; oddali oni serię 50 strzałów, które śmiertelnie raniły trzech napastników.

To był trzeci poważny incydent terrorystyczny w Wielkiej Brytanii na przestrzeni trzech miesięcy. W marcu br. w zamachu na Westminster Bridge w Londynie zginęło sześć osób, a 49 zostało rannych. 22 maja doszło do ataku w Manchesterze, gdzie po koncercie amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze w pobliżu wejścia do hali. 22 osoby zginęły, a ponad 120 zostało rannych.