Dziennik Gazeta Prawana logo

Czterech amerykańskich komandosów zginęło w Nigrze. Dowództwo USA ujawnia szczegóły

24 października 2017, 07:24
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Komandos
Komandos/Shutterstock
Przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA gen. Joseph Dunford ujawnił podczas konferencji prasowej w poniedziałek okoliczności śmierci czterech komandosów, którzy zginęli 4 października w Nigrze. "Jesteśmy to winni ich rodzinom" - podkreślił.

Generał podzielił się swą wiedzą na ten temat, mimo że śledztwo w tej sprawie jeszcze trwa.

Amerykańscy żołnierze z liczącego około tysiąca kontyngentu USA wypełniającego misję pokojową w Nigrze zostali zaatakowani 4 października podczas misji zwiadowczej, jaką przeprowadzali w miejscowości oddalonej o 120 km na północ od stolicy kraju, Niamey. Ich oddział liczył 12 żołnierzy.

W rekonesansie uczestniczył też oddział żołnierzy nigerskich, spośród których pięciu straciło życie.

Amerykanie i żołnierze nigerscy zostali zaatakowani przez liczący 50 osób oddział bojowników islamskich, powiązanych z lokalną strukturą IS - wyjaśnił gen. Dunford.

Jak zaznaczył, Amerykanie wezwali posiłki dopiero po godzinie walki. . – stwierdził.

Generał przypomniał też, że na miejsce walk został wysłany bezzałogowy samolot, który pojawił się tam w zaledwie kilka minut po wezwaniu pomocy. – wskazał.

Stacja CNN, która poświęciła poniedziałkowej konferencji prasowej generała Dunforda specjalny materiał, przypomniała, że w piątek Pentagon sprostował wcześniejsze spekulacje o zakazie bombardowania, jakim miała być rzekomo objęta misja francuskiego myśliwca. - podkreślono w komunikacie.

Poniedziałkowa wypowiedź generała Dunforda wpisuje się w szerszy kontekst polemiki wywołanej kondolencyjnym tweetem prezydenta Donalda Trumpa, w którym użył on nazwiska jednego z poległych.

– powiedziała mediom wdowa po Johnsonie, Myeshia. Wyznała ona w rozmowie telefonicznej z prowadzącym program telewizyjny "Good Morning America", że była też urażona zachowaniem głowy państwa, w tym - tonem jego głosu, gdy Trump do niej zadzwonił.

Trump zapewnił w kolejnym swym tweecie, że wiedział o kogo chodzi, gdy składał kondolencje wdowie.

Jak ujawniają amerykańskie media, sierżant Johnson był bliskim przyjacielem rodziny deputowanej z ramienia Partii Demokratycznej Frederiki Wilson, która osobiście uczestniczyła w ceremonii przewiezienia trumny z jego ciałem z bazy sił powietrznych w Dover.

- podkreśla CNN - .

- zaznaczył w wypowiedzi dla telewizji ABC senator John McCain.

Z kolei Senator Lindsey Graham z Karoliny Południowej, który wraz z McCainem udał się w piątek na specjalne spotkanie z szefem resortu obrony, Johnem Mattisem, powiedział stacji NBC w poniedziałek, że "nie miał pojęcia, iż w Nigrze stacjonuje 1000 amerykańskich żołnierzy".

Odnosząc się do tych słów na konferencji prasowej w poniedziałek gen. Dunford ujawnił, że na kontynencie afrykańskim stacjonuje obecnie 6 tys. żołnierzy z USA.

Generał nie potwierdził informacji, że samotne ciało sierżanta La Davida Johnsona zostało znalezione 1,5 km od miejsca, gdzie doszło do starcia. Zapewnił jednak, że żołnierze amerykańscy z misji podległej dowództwu AFRICOM i żołnierze francuscy nie zaprzestali walki, dopóki nie znaleźli ciała sierżanta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj