Francuzi przeżywają nagłe przejście od chłodniejszych dni do ekstremalnego gorąca. W ciągu zaledwie kilku dni temperatura w kraju wzrosła o 15 stopni Celsjusza. Upały rozpoczęły się w piątek, a eksperci spodziewają się ich apogeum w najbliższy poniedziałek i wtorek. Gorące powietrze obejmie głównie zachodnią część kraju, w tym regiony nad Atlantykiem. W Nantes synoptycy prognozują 35 stopni, w La Rochelle 34 stopnie, a w Breście 32 stopnie.
Historyczne rekordy w maju
Dziennik "Le Monde" wskazuje na wyjątkowy charakter obecnej aury. Wskaźnik średnich temperatur dziennych i nocnych w 30 stacjach meteorologicznych przekroczy 24 stopnie. To pierwszy przypadek w historii pomiarów, gdy maj osiąga tak wysokie wartości. Poprzedni rekord z 2017 roku wynosił 22,9 stopnia. Już w piątek w miejscowościach Capbreton i Belin-Beliet na południowym zachodzie kraju temperatura przebiła barierę 35 stopni, co potwierdza skalę tego zjawiska.
Eksperci: To wynik zmian klimatu
Meteorolodzy nie mają wątpliwości, że obecna sytuacja to efekt ocieplenia klimatu. Patrick Galois, specjalista w dziedzinie meteorologii, podkreśla w rozmowie z "Le Monde", że tak intensywny, przedwczesny i trwały epizod ciepła nigdy wcześniej nie wystąpił w maju. Wysokie temperatury mają utrzymać się co najmniej do połowy przyszłego tygodnia. Mieszkańcy Francji muszą przygotować się na trudne warunki, a służby monitorują zagrożenia związane z gwałtownym ociepleniem.