- Prowadzimy wstępne dochodzenie w sprawie złamania unijnego prawa (...) w sprawie Danske Banku w Danii - powiedział w poniedziałek w Parlamencie Europejskim Andrea Ernia, szef EBA. Zapowiedział także, że EBA zbada, w jaki sposób wszystkie państwa członkowskie stosują przepisy dotyczące zapobiegania praniu brudnych pieniędzy i przedstawi raport na ten temat przed końcem roku.

Sprawdzenie działalności duńskich organów nadzoru finansowego nie jest pierwszym takim przypadkiem. Wcześniej EBA badał, w jaki sposób władze Malty postępowały w sprawie jednego z tamtejszych banków. EBA może wydawać rekomendacje, które organy nadzoru bankowego w państwach członkowskich UE muszą uwzględniać.

Na początku września wyszło na jaw, że przez niewielki oddział Danske Banku w Estonii przetransferowano w latach 2007-2015 około 200 miliardów dolarów. Władze banku przyznały, że wiele z tych transakcji było podejrzanych, a spora część pieniędzy pochodziła z Rosji i krajów byłego Związku Radzieckiego. W efekcie skandalu do dymisji podał się prezes Danske Banku. Śledztwo sprawie prania brudnych pieniędzy oprócz władz duńskich prowadzą także nadzór finansowy Wielkiej Brytanii, bo tam zarejestrowana była największa część podmiotów otrzymujących podejrzane transfery, oraz amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości.