Zmarły sołtysem rumuńskiej wioski
Nowy sołtys rumuńskiej wioski na pewno nie będzie zamieszany w żadną aferę. Nigdy nie przyjmie też żadnej łapówki, bo... nie żyje. Mieszkańcy Voinesti woleli zagłosować na zmarłego, którego nazwisko wciąż było na listach wyborczych, niż wybrać nowego, nieznanego kandydata.
- Poseł chciał zaklęciami manipulować sądem
- Amerykański burmistrz każe głosować na... przeciwnika
- Jamajska premier przegrała przez duchy
- Maczetami żądają ponownego liczenia głosów
- Menedżerka zmarła z przepracowania
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wiem, że nie żyje, ale ja nie chcę zmian" - mówił jeden z mieszkańców wioski Voinesti rumuńskiej telewizji. W jego ślady poszli sąsiedzi i zmarły w niedzielę Neculai Ivascu, który rządził wioską kilkanaście lat, znów został sołtysem. Komisja wyborcza wolę mieszkańców uszanowała i wynik uznała.
Jednak, jak podaje telewizja BBC, rywal zmarłego, Gheorghe Dobrescu, nie ma zamiaru się poddać. Wynik głosowania już zaskarżył i domaga się ponownych wyborów, tłumacząc, że zmarły nie może być sołtysem.
A wszystko przez nagłą śmierć pana Ivascu. Było już za późno, by zmienić karty do głosowania i znaleźć nowego kandydata. Dlatego na listach wciąż było jego nazwisko, a mieszkańcy wioski woleli głosować na tego, kto sprawdził się w rządzeniu... nawet jeśli zmarł.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!