Dziennik Gazeta Prawana logo

Maczetami żądają ponownego liczenia głosów

30 grudnia 2007, 19:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Krew leje się po ulicach miast Kenii po tym, jak komisja wyborcza ogłosiła zwycięstwo w wyborach dotychczasowego prezydenta Mwai Kibakiego. Zwolennicy opozycji domagają się ponownego liczenia głosów. Wybory mogły być sfałszowane - przyznają zagraniczni obserwatorzy.

Prezydent Kenii, 76-letni Mwai Kibaki, zwyciężył w wyborach z przewagą 300 tysięcy głosów nad liderem opozycji Railą Odingą - ogłosiła komisja wyborcza. Zaledwie godzinę później prezydenta zaprzysiężono na kolejną pięcioletnią kadencję.

Przeciwnicy prezydenta nie uznają wyniku głosowania i zapowiadają, że w poniedziałek prezydentem ogłoszą swojego kandydata. Trwające od soboty zamieszki przybierają na sile. Uzbrojeni w kije i maczety młodzi ludzie na ulicach wielu kenijskich miast toczą zaciętą walkę z policją oraz zwolennikami Kibakiego.

Jeszcze wczoraj po zliczeniu 3/4 oddanych głosów, przewagą 300 tysięcy głosów w wyścigu prezydenckim prowadził kandydat opozycji. Chwilę po komunikacie z komisji wyborczej Raila Odinga ogłosił swoje zwycięstwo. Później liczenie głosów wstrzymano, aby zbadać zgłoszone nieprawidłowości wyborcze.

Gdy liczenie wznowiono, po sprawdzeniu niemal 90 procent głosów komisja wyborcza oświadczyła, że przewaga Odingi zmalała już do zaledwie 38 tysięcy głosów. Wówczas zwycięstwo ogłosił dotychczasowy prezydent Kibaki.

Obserwatorzy z Unii Europejskiej przyznają, że wybory mogły być sfałszowane. "Zostaliśmy odesłani z punktów przeliczania głosów, nie otrzymawszy informacji o rezultatach" - mówi Aleksander Lambsdorff, jeden z unijnych delegatów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj