Spotkanie zaplanowano na godz. 11; taka godzina widniała na zaproszeniu. - Takie były nasze ustalenia. O tym, że może być spóźnienie dowiedzieliśmy się w ostatniej chwili przed spotkaniem - mówi gazeta.pl jeden z członków wielkopolskiego SLD. 

Rzecznik Magdaleny Ogórek, Tomasz Kalita podkreśla tymczasem, że rozmowy zaplanowano na godz. 12.30. - Spóźniliśmy się więc tylko kilka minut. Nie rozumiem zarzutu, że kandydatka kazała czekać na siebie dwie godziny - tłumaczy. 

Po południu Tomasz Kalita przysłał do redakcji także prośbę o sprostowanie. 

Nie zapowiadano udziału dr Magdaleny Ogórek w całej konferencji, w zaproszeniu na konferencję samorządową informowano, że kandydatka SLD na Prezydenta RP weźmie udział w "części konferencji". Magdalena Ogórek miała pojawić się na konferencji około godziny 12.00, jednak trudności na trasie spowodowały kilkunastominutowe opóźnienie.
Mimo, że nie planowano briefingu prasowego kandydatka SLD spotkała się z dziennikarzami przed wejściem na salę, gdzie odbywała się konferencja samorządowa i odpowiadała na ich pytania.

Podczas spotkania kandydatka SLD w wyborach prezydenckich przekonywała, że należy "wzmocnić i dofinansować wywiad w kierunku bliskowschodnim". - Jesteśmy już poza pytaniem o to, czy będzie zamach. Teraz pytamy, kiedy i gdzie on będzie - przekonywała. 

Przypomniała także madryckie spotkanie z socjalistycznymi liderami partii europejskich. - Kwestia zagrożenia terrorem islamskim była tematem numerem jeden. Struktury Państwa Islamskiego są coraz silniejsze na terenie Europy i temu Polska musi sprostać - dodawała.

CZYTAJ TAKŻE: Politycy krytykują konwencję Magdaleny Ogórek. "Trudno udawać dziewicę orleańską" >>>