John Bolton nie zostawia na prezydencie suchej nitki. Nazywa jego działania "globalnym piractwem". Twierdzi, że Donald Trump całkowicie odciął się od rzeczywistości i ignoruje naukowe teorie polityczne oraz lekcje płynące z historii. Zamiast realizować wielką strategię państwową, prezydent kieruje się instynktem dewelopera. Według Boltona, Trump nie posiada żadnej spójnej filozofii politycznej, a jego decyzje wywołują osłupienie na całym świecie.

Gaza jak Riwiera? Ostra krytyka Trumpa

Szczególnie ostro Bolton ocenia pomysły Trumpa na rozwiązanie konfliktu w Strefie Gazy. Prezydent wyobraża sobie, że stworzy tam "Riwierę Bliskiego Wschodu". Co istotne, planuje to zrobić bez rozbrojenia Hamasu czy zapewnienia realnego bezpieczeństwa. Bolton ujawnia, że Trump chce osobiście zarządzać Gazą za pomocą specjalnego "komitetu wykonawczego". W jego skład mieliby wejść Jared Kushner – zięć prezydenta, Steve Witkoff – nowojorski deweloper i specjalny wysłannik. Zdaniem byłego doradcy, takie podejście nie ma żadnego związku z brutalną rzeczywistością trwającej wojny.

Reklama

Bolton o działaniach Trumpa w sprawie Wenezueli

Reklama

Bolton punktuje również błędy administracji w Ameryce Południowej. USA przeprowadziły co prawda operację porwania Nicolasa Maduro, ale na tym sukcesy się skończyły. Trump pozostawił na stanowiskach cały stary aparat władzy. Co więcej, Waszyngton odmroził środki ze sprzedaży ropy dla Caracas. W efekcie administracja Trumpa wzmacnia nowy reżim Delcy Rodriguez, jednocześnie osłabiając demokratyczną opozycję.

NATO pod presją, Kreml w zachwycie

Były doradca przypomina o kontrowersyjnych pomysłach aneksji Grenlandii. Choć prezydent wycofał się z tego planu, zdążył zagrozić Europie karnymi cłami za sprzeciw w tej sprawie. Bolton ostrzega, że takie działania wywołują "katastrofalne podziały" wewnątrz NATO. Podkreśla przy tym, że chaos wewnątrz Sojuszu Północnoatlantyckiego jest niezwykle korzystny dla Rosji i budzi zachwyt na Kremlu.

Wojna Trumpa z Boltonem

John Bolton pełnił funkcję doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego od kwietnia 2018 do września 2019 roku. Odszedł po głębokim konflikcie z prezydentem. Po powrocie Trumpa do Białego Domu w 2026 roku, zemsta była natychmiastowa. Prezydent odebrał Boltonowi dostęp do informacji niejawnych oraz pozbawił go ochrony rządowej. Mimo to konserwatywny "jastrząb" kontynuuje krytykę, zauważając, że nawet wśród tradycyjnych Republikanów narasta spóźniony opór wobec metod Trumpa.