Zaginiony szyfrant pracował dla Rosji?
Rosyjskie media sugerują, że zaginiony szyfrant wywiadu wojskowego Stefan Zielonka pracował dla Rosji. "Ta informacja to zemsta za schwytanie przez nasz kontrwywiad ich szpiega" - odpowiada oficer polskiej armii. Służby wywiadowcze nie potrafią jednak przekonująco wyjaśnić, co stało się z chorążym.
- Zaginiony szyfrant szkolił agentów wywiadu
- Szef wywiadu krył aferę szyfranta
- Pięć pytań o zaginionego szyfranta
- Zaginiony szyfrant cierpiał na depresję
- Szyfranta nie ma, a na jego koncie fortuna
- Wiemy, gdzie jest szyfrant Zielonka
- Zaginiony szyfrant był chińskim agentem?
- Szyfrant to łakomy kąsek dla obcych służb
- Co się dzieje z szyfrantem Zielonką?
- Szyfrant zaginął, bo chciał zaginąć
- Petelicki: Jeśli go porwano, to nie zyje
- Zaginiony szyfrant okaże się zdrajcą?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do sprawy tajemniczego zniknięcia chorążego Zielonki w święta Wielkiej Nocy ub. r. wrócił rosyjski tygodni "Argumenti Niedieli". Pismo ma duży nakład, bo 570 tys. egzemplarzy i trafia do kiosków na terenie całej Rosji i państw WNP. "Dla wywiadu nie ma nic gorszego od zniknięcia szyfranta. O pozyskaniu osoby pracującej na tym stanowisku marzą wszystkie służby specjalne" - napisali dziennikarze "Argumenti Niedieli". Twierdzą, że zniknięcie chorążego ma kolosalne znaczenie dla całego systemu bezpieczeństwa państw NATO, a stać za nim mogą właśnie Rosjanie.
Z informacji "DGP" wynika, że w tej sprawie polskie służby wojskowe są całkiem bezradne. Mimo że od zniknięcia szyfranta minęło już blisko 10 miesięcy, nadal nie wiedzą, co się z nim stało. Wciąż rozważane są trzy scenariusze: zdrada na rzecz Chin, Rosji lub samobójcza śmierć.
Oficer polskich służb cywilnych, z którym rozmawialiśmy, zwraca uwagę na inny aspekt całej sprawy: - W styczniu DGP poinformował o zatrzymaniu rosyjskiego szpiega, działającego od lat bez immunitetu dyplomatycznego. To bardzo zdenerwowało naszych kolegów po fachu z Moskwy. Dla mnie tekst o Zielonce jest ich złośliwą odpowiedzią - wyjaśnia nasz rozmówca.
Przypomnijmy: 5 stycznia ujawniliśmy, że od wiosny w areszcie tymczasowym przebywa Rosjanin, podejrzany o wieloletnie szpiegostwo. Były żołnierz "Specnazu", oficer GRU zbierał informacje m.in o polskim wojsku i wpadł w pułapkę kontrwywiadu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Rosyjskie media nie skomentowały tych doniesień. Zareagowały dopiero po kilkunastu dniach w dodatku o armii ukazującym się w "Niezawisimej Gazietie". Dziennikarze określili doniesienia o wpadce szpiega jako "bzdurne" i uznali szpiegowanie w Polsce za bezsensowne: "My o Polsce wiemy wszystko. Intencje jej politycznych liderów otwarcie przekazywane są przez media i nie stanowią żadnej tajemnicy - przekonywał ich rozmówca , emerytowany oficer rosyjskich służb.
W tym gąszczu wzajemnie się wykluczających informacji trudno doszukać się niepodważalnych faktów. Jedno jest pewne: brak odpowiedzi na pytanie, gdzie jest chorąży Zielonka ośmiesza wojskowe służby wywiadu i kontrwywiadu.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!