Świadek: Geremek jechał sto na godzinę
Auto, które prowadził Bronisław Geremek, mogło jechać z prędkością około 100 kilometrów na godzinę - twierdzi świadek tragicznego wypadku profesora. "Próbowałem pomóc, przyniosłem narzędzia, ale nie miałem tyle siły. Od razu było widać, że mężczyzna nie żyje" - mówi obywatel Niemiec, do którego dotarła telewizja TVN24.
- Świadek wypadku Geremka bał się kłopotów
- Niemiec opowie o wypadku Geremka
- Nie znaleziono usterek w aucie Geremka
- Skandaliczny film obraża profesora Geremka
- Geremek był zdrowy w chwili wypadku
- Interpol szuka świadka wypadku Geremka
- Bez odszkodowania za wypadek Geremka?
- Świadek nie pamięta wypadku Geremka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj radio RMF ujawniło, że międzynarodowa policja, czyli Interpol, poszukuje świadka wypadku profesora Geremka, obywatela Niemiec. Na razie nie wiadomo jednak, czy osoba, do której dotarła TVN24, to właśnie poszukiwany przez Interpol człowiek.
"Znane są personalia obywatela Niemiec, ale nie znany jest jego adres zamieszkania - dlatego trwają jego poszukiwania. Po niedzieli wiadomo będzie, jak długo potrwa praca biegłych ekspertów z zakresu rekonstrukcji wypadków samochodowych" - powiedział prokurator Jacek Derda z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
13 lipca Niemiec, do którego dotarła TVN24, widział wypadek Bronisława Geremka. "Mercedes jechał z Poznania w stronę Niemiec. Nagle zjechał ze swojego pasa na lewą stronę i uderzył w ducato. Myślę, że kierowca ducato nie miał najmniejszych szans, żeby uciec w prawo, to była kwestia tysięcznej sekundy" - relacjonował mężczyzna w rozmowie z TVN24.
Niemiec twierdzi, że kierowca fiata ducato nie jechał zbyt szybko. Z sekcji zwłok profesora wynika, że zmarł on gwałtowną śmiercią na skutek ciężkich obrażeń wielonarządowych, w szczególności czaszki i mózgu. Bronisław Geremek miał 76 lat.
Według RMF, poznańska prokuratura czeka na opinie dotyczące stanu zdrowia świadków wypadku - zarówno kierowcy fiata, jak i asystentki, która feralnego dnia jechała z profesorem Geremkiem. Według radia wypadek będą rekonstruowali biegli z Krakowa.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!