Tragedia wydarzyła się w sobotę około północy. W kopalni, na głębokości 710 metrów, pracowało 21 górników. Większość udało się szczęśliwie wyprowadzić. Trzy osoby zostały lekko ranne.

Niestety, służby ratunkowe, które natychmiast zjechały na dół, wydobyły ciała dwóch polskich górników. Jak donosi denik.cz, mężczyźni - w wieku 39 i 46 lat - nie byli pracownikami kopalni. Pracowali dla zewnętrznej firmy, wynajętej do wykonania prac technicznych w kopalni.

Kondolencje rodzinom zmarłych złożył dyrektor zarządzającej kopalnią spółki węglowej OKD Klaus-Dieter Beck. "Wyrażam głębokie ubolewanie i łączę się w bólu z rodzinami i krewnymi zmarłych górników" - powiedział cytowany przez dennik.cz Beck. Dyrektor OKD podkreślił, że bezpieczeństwo jest w kopalniach priorytetem, ale górnicy pracują pod ziemią, gdzie trudno przewidzieć wszystkie nagłe zmiany warunków.

Informację o śmierci Polaków potwierdził radiu RMF polski konsulat w Ostrawie. Według Europejskiego Centrum Sejsmologicznego, epicentrum wstrząsu znajdowało się dwa kilometry pod ziemią, 16 kilometrów od Ostrawy. Zanotowano go o godz. 23.27 i oceniono na 3,7 w skali Richtera.

p

Wstrząs był niezwykle silny. Odczuli go mieszkańcy sąsiednich miejscowości: Orlova, Havirova i Bohumina. "Ten wstrząs był o wiele silniejszy niź zwykle. Akurat pracowałam przy komputerze, trząsł się monitor, żyrandol, wszystkie drobne przedmioty, które mam w domu, i kwiaty" - opowiada portalowi denik.cz Dagmara Šnapková z Dětmarovic koło Doubravy.