Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Tomasz Lis bez pracy - za jazdę po alkoholu

2008-12-16 | Ostatnia aktualizacja: 19:39 | Komentarze: 0 | skomentuj

Złapany na jeździe po pijanemu polski konsul w Vancouver Tomasz Lis został odsunięty od kierowania placówką - mówi DZIENNIKOWI rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Według kanadyjskiej policji dyplomata zderzył się z wozem strażackim i uciekł z miejsca wypadku. W wydychanym powietrzu miał aż 2,6 promila.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Tomasz Lis przestał już kierować konsulatem w Vancouver. Dalsze decyzje zostaną podjęte w najbliższych dniach" - powiedział Piotr Paszkowski.

O wyciągnięciu wobec Lisa jak najsurowszych konsekwencji mówił wcześniej minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. "Jeśli ktoś nie potrafi godnie reprezentować naszego kraju, to nie jest godny sprawowania funkcji publicznych. Takie osoby będziemy eliminować ze służby publicznej" - powiedział minister Radosław Sikorski.

Skandal z udziałem naszego konsula wydarzył się w piątek w nocy. Tomasz Lis najpierw uderzył swoim autem w powracający do remizy wóz strażacki, a potem uciekł z miejsca wypadku. Jego volvo zostało dogonione przez policję dopiero po kilku minutach, gdy zatrzymało się na światłach. Został wówczas przebadany alkomatem: w wydychanym powietrzu miał 2,6 promila alkoholu.

Konsul wymyślił "na gorąco" dziwne tłumaczenie dla swojego zachowania. Tomasz Lis zrzucił winę na... kanadyjski wymiar sprawiedliwości. Konsul mówił o zdenerwowaniu spowodowanym brakiem zarzutów dla policjantów, którzy śmiertelnie porazili prądem Roberta Dziekańskiego na lotnisku w Vancouver.

PC
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «