Około godziny 9.00 rano na dworzec w Kostrzynie przyjechał niemiecki pociąg z Berlina. Skład skończył bieg, po wyjściu pasażerów wagony były puste, a w lokomotywie zostali tylko maszyniści. W tym czasie, na tym samym torze szykowano do wyjazdu z Kostrzyna do Gorzowa Wielkopolskiego polski pociąg podmiejski. Manewrujący składem maszynista nie zdołał zatrzymać lokomotywy i uderzył w niemiecki skład. Nikt nie ucierpiał, uszkodzona została tylko lokomotywa i jeden niemiecki wagon.

Sprawdzono trzeźwość polskiego maszynisty, 43-letniego Pawła Z. "Mężczyzna był pijany, miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Został przewieziony na komisariat. Prokuratura zdecyduje, jakie zarzuty zostaną mu postawione. Oprócz prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu, może dojść zarzut narażenia na utratę zdrowia osób trzecich" - mówi DZIENNIKOWI Marek Waraksa, rzecznik KWP w Gorzowie Wielkopolskim.