Sprawa molestowania wyszła na jaw po kilku latach. Jedna z ofiar pedofila, dziś 17-letnia dziewczyna, zdecydowała się opowiedzieć o swoich traumatycznych doświadczeniach rodzicom. Ci natychmiast powiadomili policję. Okazało się, że poszkodowana jest jeszcze jedna dziewczynka. "Sprawdzamy, czy chodzi tylko o te dwie dziewczynki; czy mężczyzna nie molestował innych dzieci. To normalna procedura w takich przypadkach" - powiedział DZIENNIKOWI podkomisarz Mariusz Gierula z płockiej policji.

Mężczyzna jest znajomym rodziców obu nastolatek. Molestował swoje uczennice, gdy te miały zaledwie po osiem lat. Miał im udzielać korepetycji z przedmiotu ścisłego, a tymczasem dręczył je w swoim mieszkaniu. "Mężczyźnie postawiono m.in. zarzut obcowania płciowego z osobą małoletnią poniżej 15. roku życia, za co grozi kara pozbawienia wolności od 2 do 12 lat" - powiedziała DZIENNIKOWI prokurator Iwona Śmigielska-Kowalska z Prokuratury Okręgowej w Płocku. "W jego mieszkaniu zabezpieczyliśmy nośniki pamięci, które teraz sprawdzamy pod kątem treści pornograficznych z udziałem nieletnich" - dodaje Śmigielska-Kowalska.