Badania zamówiły pod koniec roku 2008 same firmy farmaceutyczne. Udział w nich wzięli lekarze rodzinni i specjaliści. Wyniki są przerażające - lekarze często przepisują dany lek, nie kierując się wcale dobrem pacjenta, ale korzyściami, jakimi kuszą ich firmy farmaceutyczne. Autorzy raportu twierdzą, że lekarze chcą czerpać korzyści z zysków, jakie przynoszą firmie przepisując właśnie ich leki. Ma to być zadośćuczynienie za ciężką sytuację w służbie zdrowia. Jednak wynikami badań są już zaniepokojone nawet same firmy farmaceutyczne. Lekarze w zamian za przepisywanie ich leków żądają bowiem coraz więcej.

Ministerstwo Zdrowia wydało medykom zakaz spotykania się z przedstawicielami firm w godzinach pracy. Według szacunków nowe przepisy spowodują zmniejszenie liczby takich spotkań nawet o 80 procent. Jednak lekarze deklarują, że jeżeli firmy zapłacą, to są skłonni spotkać się z nimi nawet poza pracą.

Problem współpracy lekarzy i firm medycznych jest poważny - ok. 70 procent ankietowanych przyznaje, że zdarza im się przepisać antybiotyk, bo "lubią przedstawiciela medycznego". Natomiast 80 procent specjalistów mówi, że przepisując antybiotyki na choroby układu oddechowego uczestniczy w tzw. badaniach obserwacyjnych (sprawdzają ewentualne skutki uboczne już zarejestrowanych leków). W praktyce są to programy lojalnościowe oferowane lekarzom przez firmy. Nawet sami lekarze zauważają, że badania służą jedynie podniesieniu sprzedaży leku.