Po 16 szpitale są nieczułe na płacz dzieci
Najmłodsi pacjenci szpitali, zwłaszcza ci, których nikt nie odwiedza, przeżywają prawdziwy dramat. Dzieci są osamotnione, smutne i płaczą. W szpitalach brakuje personelu, który mógłby pocieszyć maluchy.
- Czego brakuje polskim dzieciom
- W szpitalach i hospicjach brak pracowników
- 713 noworodków porzuconych w szpitalach
- Dlaczego szpital nie pilnował niemowlaka!
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziecko pani Haliny obecnie przebywa w szpitalu. Mama odwiedza je codziennie. Takiego szcześcia nie ma maluch z łóżka obok. Nie miewa gości, często płacze. Pani Halina postanowiła zwrócić na to uwagę pielęgniarkom, jednak z marnym skutkiem. W końcu sama postanowiła zająć się płaczącym malcem - wzięła go na ręce i przytuliła.
Pani Halina nie wini personelu szpitala, który ze względu na swoje obowiązki przy pacjentach fizycznie nie ma możliwości przytulenia każdego dziecka lub podania mu zabawki. "Brakuje takich osób jak pracownik socjalny, który zawodowo jest przygotowany do opieki nad dziećmi" - uważa kobieta.
"Na pewno wszystkie pielęgniarki robią wszystko, by dzieci płakały jak najmniej" - mówi Dorota Woźnica, dyrektor szpitala klinicznego w Poznaniu. "Staramy pozyskać wolontariuszy, jednak niestety nie każdy jest odporny na cierpienie dzieci" - twierdzi Woźnica.
Dyrektor szpitala podkreśla, że szpital posiada na swoim terenie szkołę i przedszkole, pracują również opiekunki dziecięce i praktykanci. "Jednak wszystko jest skupione do godziny 16.00" - nie ukrywa Woźnica.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!