Zwolnij szefa, nim on to zrobi
Kryzys stał się inspiracją do nowej gry komputerowej. Nazywa się "Layoff", czyli zwalnianie. Ci, którzy boją się utraty pracy, mogą dzięki niej odreagować, zwalniając wirtualnych pracowników, a szefowie, którzy są przed podjęciem trudnych decyzji, mogą się wprawić, robiąc to na sucho.
- Banki masowo zwalniają pracowników
- Samobójstwa w pracy są zaraźliwe
- W kryzysie polubiliśmy swoją pracę
- Firma w jednym okienku? To fikcja!
- Przez kryzys Coca-Cola zwalnia Polaków
- Jaki szef jest dobry na kryzys?
- Lecą głowy w Radiu Zet
- Polscy menadżerowie się lenią
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W Ameryce gra, choć wywołuje pewne kontrowersje, już odniosła sukces. ”Z jednej strony jest bardzo zabawna i wciągająca, ale gdy sobie uświadomimy, o co w niej chodzi, może zadziałać przygnębiająco” - tłumaczy w USA Today Mary Flangan, jedna ze współautorek gry. Internauci piszą, że jest smutna i zabawna zarazem. A autorzy dodają, że chodzi o grę... protest.
Reguły gry są bardzo proste. Gracz ma przed sobą pola, w których znajdują się poszczególni zatrudnieni. Kiedy uda mu się ustawić trzech pracowników tak samo ubranych obok siebie, wtedy znikają i pojawiają się na dole ekranu w urzędzie pracy. A firma w ten sposób zaoszczędza miliony dolarów. Jeżeli uda się zwolnić pięciu naraz, oszczędza jeszcze więcej.
Kiedy już nie daje się zwolnić większej ilości osób, a firma nadal słabo przędzie, pozostaje prośba o pożyczkę do banku.
Jednak to, co wzbudza najwięcej emocji, to że osoby, które się zwalnia, nie są tylko bezimiennymi postaciami. O nie. Tak jak w rzeczywistym świecie mają nie tylko imię, lecz także znajdują się w konkretnej życiowej sytuacji. A więc wyrzucamy na bruk "Franka, cichego i przyjemnego księgowego, który ma cukrzycę" lub też "Wesa, kierowcę autobusu, ojca, który samotnie wychowuje dziecko".
Wygrana polega na oparciu się wzruszającym historyjkom o trudnej sytuacji życiowej naszych pracowników i pozbyciu się ich wszystkich - oprócz bankierów, którzy są nietykalni.
To nie jest pierwsza gra inspirowana kryzysem ekonomicznym. Inna to "Miliardy Busha", gdzie z jednej strony jest były amerykański prezydent, a z drugiej Nancy Pelosi, spiker Izby Reprezentantów USA. Przy napadzie do banku spotykają się w ostrej strzelance i walczą o 700 mld dol. Tyle dokładnie Bush proponował w pakiecie ratunkowym dla instytucji finansowych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!