Klich chce dać spokój poborowym. Czuma nie
Mimo że pobór do wojska został zniesiony, to poborowi, którzy unikali wojska nie mają spokoju. Ściga ich prokuratura. Minister sprawiedliwości nie zgadza się na abolicję dla nich. Powód? "Abolicja stanowiłaby nagrodę za postawę aspołeczną, niezgodną z wzorcem dobrego obywatela" - argumentuje Andrzej Czuma w liście, do którego dotarł DZIENNIK.
- "Klich wystawia żołnierzy na ryzyko"
- Klich: Dziś nie zostałbym szefem MON
- Więcej polskich żołnierzy w Afganistanie
- Chcesz zarobić? Wstąp do wojska!
- Zmasowany atak na polską armię
- Rząd powinien przywrócić pobór do armii
- Czuma musi wytłumaczyć się za prokuratora
- Koniec z kotami, dziadkami i falą
- Kłótnia o paliwo dla wojskowych pilotów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Grzywny za niestawienie się w jednostce wojskowej grożą tym, którym przed zniesieniem poboru dostali już wezwanie i bilet. "Takie sprawy są rozpatrywanie indywidualnie. Jedni
dostają karę grzywny, innym stawiane są nawet zarzuty" - mówi DZIENNIKOWI Katarzyna Szeska, rzecznik prasowy prokuratora generalnego.
Dotyczy to nawet 15 tys. młodych mężczyzn. O abolicję dla nich wnioskował w liście do ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy minister obrony narodowej Bogdan Klich. Ale nic z
tego.
Czuma wykluczył jakąkolwiek abolicję. Powody? DZIENNIK dotarł do pisma, które odesłał minister Czuma Klichowi.
"Za abolicją nie przemawiają żadne względy społeczne, jedynie oprócz interesu osób, które do tej pory skutecznie uchylały się od odbycia służby wojskowej. Osoby takie
uzyskałyby premię polegającą na tym, że nie tylko nie odbyły służby, lecz w dodatku uczyniły to bezkarnie. Abolicja stanowiłaby więc nagrodę za postawę de facto aspołeczną,
niezgodną z wzorcem dobrego obywatela, a nieraz będącą skutkiem motywacji czysto egoistycznych, zasługujących na społeczne potępienie" - napisał minister Czuma.
Jego zdaniem wprowadzenie abolicji mogłoby być także łamać konstytucyjną zasadę równości wobec prawa. Minister obiecał jednak, że poprosi prokuratorów o ponowne przeanalizowanie
spraw toczących się wobec poborowych. "W chwili obecnej skutki takich zachowań mają charakter raczej formalny, gdyż obywatele nie są już powoływani do odbycia zasadniczej służby
wojskowej. Nie ulega zatem wątpliwości, że zmiana charakteru służby wojskowej zmienia stopień społecznej szkodliwości czynów polegających na uchylaniu się od odbycia tej służby"
- argumentuje Czuma.
Armia pożegnała się z powszechnym poborem pod koniec 2008 roku, gdy odbyło się ostatnie przymusowe wcielenie do sił zbrojnych. Datą symboliczną stał się 6 grudnia, kiedy w życie weszła
mała nowelizacja ustawy o powszechnym obowiązku obrony. Zgodnie z założeniami w 2010 r. armia będzie w pełni zawodowa i ma liczyć 120 tys. żołnierzy.
Zamiast poboru kwalifikacja zawodowa
Od 1 kwietnia w całym kraju zamiast poboru odbywa się tzw. kwalifikacja wojskowa. W tym roku podlegają jej mężczyźni: urodzeni w 1990 roku i w latach 1985 - 1989, jeżeli nie określono dotąd
ich zdolności do czynnej służby wojskowej. Poddać się kwalifikacji mogą też ochotnicy, którzy ukończyli 18. rok życia, bez względu na płeć i chcą wstąpić do armii.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!