CBA miało wtyczkę na oddziale doktora G.
Pielęgniarka z oddziału kierowanego przez kardiochirurga Mirosława G. pracowała dla CBA - wynika z zeznań, których wysłuchał sąd. O Honoracie K. wiadomo było, że jest "związana z agentem CBA". Sprawdzała, który z lekarzy bierze łapówki. Mogła też zbierać haki na doktora G.
- Doktor G.: Nie brałem łapówek
- Doktor Mirosław G. nie zabił pacjentów
- Doktor G. nie zdradza, kto dawał mu koperty
- "Doktor G. poniżał, zastraszał i bił"
- "Doktor G. zamiast łapówki wolał kobietę"
- Wstrząsające zeznania w sprawie doktora G.
- Szpital doktora G. chce go z powrotem
- Śledczy mówili, jak pogrążać doktora G.?
- Wraca sprawa śmierci pacjenta doktora G.
- "Doktor G. wydał na mnie wyrok śmierci"
- Rodziny zmarłych: Zawiesić Mirosława G. w pracy
- Skorumpowany lekarz molestował pacjentki
- Rodziny zmarłych chcą ścigania doktora G.
- Znany kardiochirurg ma 42 zarzuty korupcji
- Policjant i ochroniarze zatrzymani za łapówki
- Doktor G. jednak zabił? Wraca śledztwo
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O Honoracie K. opowiadał dziś przed sądem 29-letni Marcin R., który był pielęgniarzem na kardiochirurgii w Szpitalu MSWiA w Warszawie. Przyznał, że personel oddziału wiedział o jej związku z agentem CBA. "Ona jeszcze na pewien czas przed aresztowaniem pana doktora mówiła otwarcie, że ordynator będzie zamknięty" - dodał Marcin R.
O Honoracie K. wspominali wcześniej pacjenci z ubogich świętokrzyskich wsi. Na procesie ustalono, że to ona - podając się za osobę z rodziny kogoś, kto ma być pacjentem kardiochirurga - wypytywała, "ile trzeba dać doktorowi, bo wiadomo, że bierze".
>>> Wstrząsające zeznania w sprawie doktora G.
Marcin R. opowiadał także o samym doktorze G. Przyznał, że gdy kardiochirurg pojawiał się na sali operacyjnej, atmosfera stawała się bardzo napięta. "Czasem zwracał uwagę instrumentariuszkom, że źle podają mu narzędzia. Mówił im: pani nic nie umie, gdzie pani zrobiła dyplom? Ale jak już zwracał uwagę, to zwykle miał rację" - relacjonował.
>>> "Doktor poniżał, zastraszał i bił"
Jednocześnie, jak powiedział, na tematy prywatne można było z Mirosławem G. rozmawiać tak, jakby nie było między nimi żadnej różnicy wieku ani statusu. "Ale gdy przechodziliśmy na tematy zawodowe, stawał się zasadniczy, jak na szefa przystało" - dodał.
>>> 42 zarzuty korupcyjne dla kardiochirurga
Mirosław G. jest oskarżony o korupcję i mobbing. Jego proces toczy się przed sądem rejonowym dla Warszawy-Mokotowa.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!