Polscy gangsterzy uczyli się od mafii
Gangsterzy w Polsce skopiowali szefów włoskiej mafii. Tak jak oni kierowali swoim groźnym gangiem już po zatrzymaniu. Robili to zza więziennych murów. Wszystko dzięki telefonom komórkowym przemyconym dla dwóch bandytów przez skorumpowanych strażników więziennych.
- "Rzeźnik" pójdzie siedzieć na 25 lat
- Policjant informatorem mafii?
- Rakiety przeciwpancerne u polskiej mafii
- Gangster "Kufel" wpadł w Krakowie
- Kim jest "kasjer Pruszkowa"?
- Polski boss światowej mafii poddał się
- Gang handlujący bronią i narkotykami rozbity
- Początek wojny gangów o Warszawę
- Groźny bandyta sam przyszedł do prokuratury
- Gangsterzy zamieniają się w bankierów
- Groźny gangster uciekł policji. Dostał cynk?
- USA chroni polskiego Ala Capone?
- Mafia planowała wysadzić szpital w stolicy
- Nie żyje jeden z hersztów "Pruszkowa"
- Przekręciarz III RP wyszedł z więzienia
- Antyterroryści pracowali dla bandytów
- Strzelanina w Warszawie. Chodzi o narkotyki
- Groźny bandyta skazany na 12 lat więzienia
- CBŚ zatrzymało bandytów "młodego Pruszkowa"
- Ciężarne przemycały narkotyki dla gangu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z takich działań słynęła dotąd włoska mafia: jej liderzy nawet zza krat kierowali swoimi bandytami. Teraz policjanci z Gorzowa wpadli na trop identycznego mechanizmu. "Piotr S. >Szymek< oraz Janusz W. >Czarny< siedzieli w więzieniach skazani za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Przed ośmioma laty udowodniliśmy im, że stali za serią brutalnych napadów rabunkowych" - tłumaczy oficer lubuskiej policji.
>>>Polacy dostarczali broń włoskiej mafii
Wierni im bandyci specjalizowali się w napadach na TIR-y. Przed laty to była prawdziwa plaga w całym kraju. "Zaczęliśmy się orientować, że choć trafili do więziennych cel, to nie stracili wpływu na świat przestępczy" - opowiadają policjanci.
Choć te sygnały brzmiały nieprawdopodobnie, to policjanci z wydziału kryminalnego policji w Gorzowie postanowili je skrupulatnie zbadać wspólnie z prokuratorami z poznańskiego wydziału przestępczości zorganizowanej. W efekcie odkryli, że obaj gangsterzy wydają polecenia niemal na bieżąco. W jaki sposób komunikowali się ze światem zewnętrznym? Na razie śledczy nie chcą ujawniać szczegółów. Nieoficjalnie jednak dowiedzieliśmy się, że korumpowali strażników. Ci w zamian za gotówkę dostarczali im do cel telefony. Taka działalność kwitła aż do minionej środy.
>>>Groźny gangster uciekł policji. Dostał cynk?
"Zatrzymaliśmy kilka osób, które na polecenie >Szymka< i >Czarnego< kradły samochody i następnie je legalizowały. Rozprowadzali również narkotyki" - mówi jeden z prokuratorów znających sprawę. Dotąd policjanci nie zatrzymali jeszcze żadnego ze strażników. Jednak w poznańskiej prokuraturze usłyszeliśmy, że jest to jedynie kwestia czasu.
"Prawdą jest, że w polskich więzieniach za pieniądze można załatwić wszystko. Znamy przypadki, gdzie strażnicy przemycali do cel nie tylko telefony, ale również dziewczyny" - mówi oficer Centralnego Biura Śledczego.
>>>CBŚ zatrzymało bandytów "młodego Pruszkowa"
Właśnie miały się skończyć wyroki gangsterów, jednak obydwaj stracili szansę rychłego odzyskania wolności. Teraz za kratkami spędzą kolejne osiem lat.
"Kierowali zza krat, ale jeszcze bardziej niebezpieczni byliby na wolności. To przykład prawdziwego działania prewencyjnego policji, która nie dopuściła do ich uwolnienia" - mówi DZIENNIKOWI prokurator z Poznania.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!