Dla Włodzimierza Olewnika sprawa o zadośćuczynienie to skandal. "Ja już w nic nie wierzę, jest mi cokolwiek ciężko powiedzieć" - mówi.

Odszkodowania za bezzasadne zatrzymanie chce dwóch z trzech aresztowanych ponad rok temu policjantów. To Remigiusz M., szef grupy operacyjnej z Radomia i policjant z miejskiej komendy policji w Płocku Maciej L. Jego kolega Henryk S. wniosku nie złożył.

"Sąd analizował podstawy zatrzymania policjantów na specjalnym posiedzeniu w dniu 30 maja 2008 roku, na którym uznał ich zatrzymania za bezzasadne. Zatrzymanie policjantów i to wszystko, co się wokół tego działo, odcisnęło piętno na nich samych, ich rodzinach i dzieciach" - powiedziała obrońca obu mężczyzn mecenas Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

>>>Służby chronią podejrzanych w sprawie Olewnika

Nie podała wysokości odszkodowania, o jakie ubiegać się będą policjanci. "Kwestia pieniędzy nie jest tu najważniejsza. Głównie chodzi o honor i odzyskanie dobrego imienia" - mówi.

Policjantom postawiono po zatrzymaniu poważne zarzuty. Prokuratura zarzucała im utrudnianie śledztwa i niedopełnienie obowiązków, przez co miał zginąć Krzysztof Olewnik. Ale Sąd Rejonowy uznał twierdzenia prokuratury za mało prawdopodobne. Nakazał zwolnić policjantów, a potem, po wniosku ich obrońców, orzekł, że decyzja o zatrzymaniu była niesłuszna.