Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd zdecyduje o losach przyjaciela Olewnika

11 sierpnia 2009, 06:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prokuratura chce przedłużenia aresztu dla Jacka K., podejrzanego o współudział w porwaniu swojego przyjaciela Krzysztofa Olewnika. W piśmie do sądu, które opisał tvn24.pl, śledczy dowodzą, że podejrzany może uciec za granicę oraz że miał związek z przestępstwem, bo znał kluczowych dla sprawy gangsterów. O losie Jacka K. zdecyduje Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Zażalenie na wcześniejszą decyzję Sądu Okręgowego w Płocku o nieprzedłużeniu aresztu Jackowi K. złożyli prokuratorzy z Gdańska, prowadzący śledztwo w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika. W swoim piśmie śledczy wymieniają, jakie dowody obciążają podejrzanego.

Przede wszystkim, inaczej niż płocki sąd, "Wierzę w to, że prokuratura dobrze wykonuje swoje obowiązki i ma podstawy do wnioskowania o przedłużenie aresztu Jacka K." - ocenia poseł PO Grzegorz Karpiński z sejmowej komisji śledczej badającej okoliczności porwania Krzysztofa Olewnika. I dodaje: "Z dotychczasowych kontaktów z prokuratorami wiem, że działają bardzo rzetelnie i przygotowali profesjonalny wniosek."

>>>Sprawa Olewnika: znał gangsterów, ucieknie?

Ale na tym nie koniec dowodów, na jakie powołują się oskarżyciele. Prokuratorzy przytaczają także zeznania świadków. Wynika z nich, że w dniu porwania, czyli 27 października 2001 r., samochód, którym poruszał się Jacek K., był pod domem Olewnika. Świadkowie mieli opowiedzieć, że przyjaciel zamordowanego był widziany w towarzystwie Sławomira Kościuka (jednego z porywaczy) na warszawskim Dworcu Zachodnim. Jacek K. miał też mieć kontakty z szefem grupy Mutantów o pseudonimie Fragles. Miał o tym powiadomić prokuratorów najsłynniejszy polski świadek koronny Jarosław S. "Masa". Powiedział on śledczym, że była żona Jacka K. znała "Fraglesa". Zdaniem "Masy", dzięki jej szerokim kontaktom w środowiskach przestępczych Pruszkowa i Warszawy, K. mógł bez większego trudu dotrzeć do czołowych gangsterów.

Kolejnym dowodem, na jaki wskazują prokuratorzy, są kontakty telefoniczne Jacka K. z bandytami, które miały miejsce w momencie, gdy ci przejmowali 300 tys. euro okupu za uwolnienie Olewnika.

Ostatnią p Czy był nią Jacek K.? On sam do tej pory nie przyznaje się do winy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj