Dlaczego autobus z dziećmi stracił dach?
Ponad trzydzieścioro rannych dzieci, w tym jedno poważnie. Taki był tragiczny bilans marcowego wypadku w Świdnicy. Wysoki autobus z dziećmi nie zmieścił się pod wiaduktem. Silne uderzenie ścięło pojazd. Ale wina kierowcy była tylko częściowa. Wiadukt był bowiem źle oznakowany.
- Polskie drogi gorsze niż w Bangladeszu
- Prokurator o wypadku: To brak wyobraźni
- Czołg staranował skrzyżowanie
- Troje zabitych i agenci CBA ranni w wypadku
- Poprawia się stan rannych w wypadku autokaru
- Kierowca autokaru w szpitalu psychiatrycznym
- Wypadek szkolnego busa w Otwocku
- Wypadek autokaru. 30 dzieci rannych
- Wypadek autokaru z Polakami. Są ranni
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dramatyczne zdjęcia z 27 marca tego roku obiegły całą Polskę. Autokar pełen dzieci nie zmieścił się pod wiaduktem. W wyniku uderzenia zdarte zostało około 10 metrów dachu. Część foteli została całkowicie zniszczona, a przednia szyba wypadła. Poważnie ranny został 14-letni chłopiec. Z obrażeniami czaszki trafił śmigłowcem do szpitala we Wrocławia. Rannych było w sumie 35 osób.
60-letni kierowca autobusu usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Ale okazuje się, że nie tylko on jest winny tragedii. Prokuratura ustaliła, że wiadukt był źle oznakowany. Przed nim był ustawiony tylko jeden znak informujący, że obiekt ma 2,9 m wysokości.
"Dodatkowe znaki powinny się znajdować na dwóch poprzedzających wiadukt skrzyżowaniach oraz na samym obiekcie. Obecnie trwa ustalanie osób, które były odpowiedzialne za oznakowanie" - powiedział szef świdnickiej Prokuratury Rejonowej Marek Rusin.
>>>Kierowca autokaru w szpitalu psychiatrycznym
Nie oznacza to, że kierowca autobusu nie ponosi żadnej odpowiedzialności za wypadek. "Zdaniem biegłych odpowiedzialność kierowcy nie może budzić wątpliwości. Fakt, że trasa była źle oznakowana, może jednak wpłynąć na ocenę jego winy przez sąd" - przyznał prokurator.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!