Kto smrodzi w słupskiej galerii handlowej?
Już pięć razy trzeba było ewakuować Galerię Słupsk przez niesamowity fetor. Smród znów był tak silny, że niektórzy klienci wymiotowali. To wszystko wina tajemniczej substancji wylewanej przez nieznanych sprawców. Policja ma już ich zdjęcia. Ale nadal nikt nie wie, kim są i dlaczego chcą zasmrodzić centrum handlowe.
- W kilka minut obłowili się biżuterią za 100 tysięcy
- W Białymstoku ewakuacja pięciu tysięcy ludzi
- W Słupsku z psem spaceruje tylko dorosły
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ostatni raz nieznani sprawcy zaatakowali we wtorek tuż po godz. 13. Po całej galerii szybko rozniósł się przejmujący fetor. Klienci w popłochu, zatykając nosy uciekli z budnku. Niektórym smród dał się jednak mocno we znaki i zmusił do wymiotów.
Na miejscu pojawiła się straż i rozstawiła ogromne wentylatory. Po godz. 15 centrum handlowe znów miało zostać otwarte.
Teraz policja i ochrona szukają na nagraniach monitoringu sprawców. Przy poprzednich atakach udało się ich zarejestrować. A w Galerii Słupsk już cztery razy trzeba było ewakuować klientów przez powalający fetor. Sprawca nie jest ten sam.
Poprzedni atak miał miejsce w czwartek. Jak pisze "Głos Pomorza", wtedy substancję wylano w sklepie C&A. Wcześniej w Reporterze i na schodach.
Sprzedawcy mieli obawy, że substancja jest trująca. Rozwiewała je firma Polimeni zarządzająca galerią. Jej przedstawiciele zapewniali, że środek zbadano. Jak pisze "Głos Pomorza", żadnych badań jednak nie było, bo właśnie właściciel centrum musiałby za nie zapłacić. Uznano jednak, że skoro nikt nie trafił do szpitala, to środek nie jest toksyczny.
Byłeś tam? Widziałeś to? Poinformuj nas za pośrednictwem infooko.pl.
p






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!