To wyglądało jak sceny z filmu sensacyjnego. Trzech zamaskowanych mężczyzn wbiegło do krakowskiego sklepu jubilerskiego. Obsługę zaatakowali gazem łzawiącym, a potem błyskawicznie rozbili młotkami witryny z biżuterią i uciekli z kosztownościami wartymi ponad 100 tysięcy złotych. "Cały czas szukamy rabusiów" - zapewniają policjanci.
Akcja była przygotowana perfekcyjnie - twierdzą policjanci. Rabusie zaatakowali tuż po otwarciu sklepu około godziny 10. Obrabowanie jubilera zajęło im zaledwie kilka minut. Nie mieli problemów z ucieczką, bo przed galerią handlową, gdzie jest sklep, czekał na nich samochód terenowy.
"Cały czas szukamy złodziei. Na razie udało nam się odnaleźć ich auto. Rabusie porzucili je kilka ulic dalej i spalili, żeby zatrzeć ślady" - informuje policja.
Być może w schwytaniu rabusiów pomogą nagrania z monitoringu galerii. "W tej chwili analizujemy film" - zapewniają policjanci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane