Rekordowe odszkodowanie za błąd lekarski
W maju 2004 roku do szpitala na wycięcie migdałków trafił 4-latek. W trakcie operacji doszło do niedotlenienia mózgu. Teraz chłopiec nie mówi, nie chodzi, ma niesprawne ręce. Rodzice dostali odszkodowanie - 180 tys. zł. Ale teraz sąd w Poznaniu uznał, że to za mało i przyznał im 2,4 mln zł.
- 600 tysięcy złotych za brak "cesarki"
- Rodziny zmarłych chcą ścigania doktora G.
- Chorzy muszą wyszarpywać pomoc od państwa
- Prawie dwa miliony złotych za zamianę dzieci
- Dostał od PZU 120 złotych za brak nogi
- Na koniu ruszył do stolicy po swoje
- Policjant chce fortuny za miesiące w areszcie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwsze wyroki zapadły rok po tragicznej wizycie w szpitalu. Anestozjolog skazano za błąd lekarski i tuszowanie sprawy. A rodzice dostali od ubezpieczyciela szpitala 180 tysięcy złotych odszkodowania oraz 2 tysiące złotych renty.
Ale po kilku latach okazało się, że leczenie chorego chłopca kosztowało ich już ponad pół miliona. Dlatego złożyli pozew do sądu. Ten uznał ich racje i zasądził od szpitala dziecięcego im. Krysiewicza w Poznaniu odszkodowanie w wysokości 2,4 mln złotych i 6-tysięczną rentę.
>>>Prawie dwa miliony złotych za zamianę dzieci
Jak pisze "Gazeta Wyborcza", to rekordowe pieniądze przyznane za błąd w sztuce lekarskiej. Dlatego też szpital protestuje przeciwko wyrokowi. "Takiej sumy żaden sąd w naszym kraju jeszcze nie przyznał" - podkreśla gazecie mec. Ewa Gogolewska, reprezentująca placówkę. Dyrekcja podkreśla, że nigdy nie uchylała się od winy, a teraz jedno dziecko dostanie odszkodowanie kosztem innych, leczonych w placówce, dzieci.
Rodziców nie było na ogłoszeniu wyroku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!