Wielki pościg policji... za kombajnem
Duży może więcej. Tak pomyślał pewnie mieszkaniec Gryfina, który późnym wieczorem jechał swoim kombajnem całą szerokością drogi. Nie zważał nawet na radiowóz i po prostu go staranował. Jednak policjanci się nie przestraszyli. Gonili kombajn przez pół kilometra...
- Takie są skutki palenia i picia denaturatu
- Po pijanemu szukał chętnych na kurs
- Pędził bez prawa jazdy, zabił człowieka
- Śmiertelne wakacje na polskich drogach
- Autokar przewrócił się na autostradzie A4
- Autobus zderzył się z TIR-em koło Płocka
- Postrzelili fałszywego autostopowicza
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gryfińscy policjanci późny wieczorem zostali wezwani z powodu awantury domowej. Nie zdołali jednak dojechać na miejsce. Na drodze między Pniewem a Różanowem (województwo zachodniopomorskie) zobaczyli kombajn jadący całą szerokością drogi. Jego kierowca, 58-letni Józef D., ani myślał ustąpić władzy. Najpierw zepchnął radiowóz na pobocze, a potem uderzył jeszcze swoją maszyną w lewy bok policyjnego auta.
Mundurowi ruszyli w pościg, ale nie była to zbyt dynamiczna pogoń. Kombajn jechał żółwim tempem, jednak cały czas skutecznie nie dawał się wyprzedzić. Tym samym zmuszał też do uciekania z drogi wszystkie auta jadące z przeciwka. Taka ucieczka udawała mu się przez 500 metrów. Policjantom w końcu udało się zajechać drogę Józefowi D. Ten stawiał jeszcze opór, ale ostatecznie udało się go obezwładnić. Miał dwa promile alkoholu we krwi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!