Prokuratura ma ręce pełne roboty. Przesłuchuje świadków i szuka dowodów przestępstw, które miał popełnić były senator. Przełomem w śledztwie byłoby zapewne aresztowanie Stokłosy, ale ten się ukrywa. Mówi się, że już dawno jest w Ameryce Płd. Zaprzeczają temu współpracownicy i żona biznesmena. Wczoraj prokuratura wydała nakaz zatrzymania byłego senatora, ale to nie pomogło go odnaleźć.

Henrykowi Stokłosie, oprócz zarzutu korumpowania urzędników w Ministerstwie Finansów, prokuratura stawia też zarzut przekupywania sędziów w poznańskim Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. To śledztwo wstrząśnie poznańskim sądownictwem: są dowody, że sędziowie sądu administracyjnego brali łapówki - alarmuje "Rzeczpospolita".

Prokuratorzy podejrzewają, że w procesach podatkowych Stokłosy i jego firm ferowano korzystne wyroki w zamian za łapówki. Jeden z zarzutów, które prokuratorzy chcą przedstawić biznesmenowi, dotyczy przekupienia jednego z sędziów za kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Już trzy tygodnie temu warszawska prokuratura zdecydowała o postawieniu Stokłosie sześciu zarzutów w sprawie korupcji w resorcie finansów. To oznacza, że od trzech tygodni Stokłosa jest już podejrzany w śledztwie.