W sobotę siły USA przeprowadziły w atak na stolicę Wenezueli, Caracas, i inne miasta kraju. W czasie operacji schwytani i wywiezieni zostali dotychczasowy przywódca tego kraju Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores. Para została orzewieziona do USA, gdzie w poniedziałek ma stanąć przed sądem w Nowym Jorku, m.in. pod zarzutem uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej. Maduro grozi kara od 30 lat więzienia do dożywocia. Wenezuelski Sąd Najwyższy przekazał obowiązki głowy państwa Delcy Rodriguez, dotychczasowej wiceprezydentce.
"Musimy uwierzyć we własną siłę"
"Nikt nie potraktuje poważnie słabej i podzielonej Europy: ani wróg, ani sojusznik. Teraz to jest jasne. Musimy w końcu uwierzyć we własną siłę, musimy się zbroić, musimy pozostać zjednoczeni jak nigdy wcześniej. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Inaczej jesteśmy skończeni" - napisał Donald Tusk w serwisie X.
Europa apeluje ws. Wenezueli
Po akcji USA w Wenezueli 26 państw Unii Europejskiej wystosowało odezwę. To niemal wszystkie kraje członkowskie. Dokumentu nie podpisały Węgry. "Wzywamy wszystkie strony do zachowania spokoju i powstrzymania się od dalszej eskalacji oraz poszanowania prawa międzynarodowego". Unia apeluje również o "poszanowanie woli narodu", które wskazano jako jedyny sposób na przywrócenie demokracji w Wenezueli. 26 państw UE wskazała również, że Wspólnota wielokrotnie podkreślała, iż reżim Maduro nie posiada legalnej legitymacji prawnej i wzywała do demokratycznej transformacji w kraju. "Prawo obywateli Wenezueli do kształtowania własnej przyszłości musi być respektowane (...). Poszanowanie woli Wenezuelczyków pozostaje jedynym sposobem przywrócenia demokracji i rozwiązania obecnego kryzysu" - napisano w oświadczeniu.