Tu-154 nie lądował! Pilot wydał komendę "odchodzimy"!

2011-01-16 19:22 | Aktualizacja: 19:49

Na 22 sekundy przed uderzeniem w drzewa pilot Tu-154, Arkadiusz Protasiuk, wydał komendę "odchodzimy". Zapisu tego polecenia nie odczytali rosyjscy eksperci - ale udało się odzyskać go z czarnych skrzynek specjalistom z Polski! Co działo się naprawdę w ostatnich sekundach?




Ostatnie sekundy lotu prezydenckiego Tu-154 nie były desperacką próbą posadzenia tutki we mgle, jak podaje raport MAK, tylko prawidłową realizacją odejścia. - To wynika z zapisów z czarnych skrzynek - potwierdza w rozmowie z gazetą "Fakt" płk Mirosław Grochowski, wiceprzewodniczący polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej.

Komenda padła, gdy samolot zszedł na wysokość 100 metrów. Pilot zaczął wtedy wraz z drugim pilotem wyprowadzanie maszyny. Pierwsza napisała o tym "Gazeta Wyborcza".

W opublikowanych przez Rosjan stenogramach z kokpitu Tu-154m polecenie "odejścia" wydaje tylko drugi pilot - Robert Grzywna. MAK uznał więc, że to drugi pilot zauważył, że sytuacja jest krytyczna, ale kapitan nie zareagował. Dodano do tego komentarz: "Decyzji dowódcy statku powietrznego o odejściu na drugi krąg nie było". Tymczasem w grudniu polskim ekspertom z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego udało się odczytać kolejny zapis z czarnych skrzynek. W tym samym momencie, gdy w kabinie pilotów pada pierwszy komunikat "pull up", czyli na 22 sekundy przed katastrofą, kapitan Protasiuk mówi "odchodzimy".

"Komenda padła z ust i dowódcy, i drugiego pilota. Nie padła ona w otwartej przestrzeni, nie słyszała jej wieża w smoleńsku. Ten odczyt oznacza, że piloci usiłowali odejść na drugi krąg i wyprowadzić maszynę. To jest stwierdzone. Jest to kluczowa sprawa dla ustalenia przyczyn katastrofy – powiedział "Faktowi" płk Mirosław Grochowski.

Potwierdzenie "odejścia" przez drugiego pilota następuje osiem sekund później (czyli 14 sekund przed katastrofą). Co się działo w czasie tych 8 sekund? Jak podaje "Gazeta Wyborcza", tupolew przestał wtedy obniżać lot, a leciał na stałej wysokości 100 metrów. – Prawdopodobne jest, że to czas akceleracji obrotów silnika i kapitan rzeczywiście zwiększał jego moc – stwierdził były dowódca 36 SPLT płk.Tomasz Pietrzak. Bo odejście na drugi krąg łatwiej wykonuje się przy większej prędkości niż przy mniejszej.

Jak to możliwe, że Rosjanie nie dosłyszeli tego na czarnych skrzynkach, a naszym specjalistom się to udało? "Trudno mi się wypowiadać za Rosjan. My zastosowaliśmy nowe metody i odczytaliśmy" – powiedział "Faktowi" płk Grochowski.

Przełomowy odczyt podważa więc raport MAK. Bo potwierdza, że piloci nie chcieli lądować za wszelką cenę we mgle. Przeświadczeni o tym, że są na odpowiedniej wysokości postanowili poderwać maszynę i odlecieć. Niestety, błędne dane wysokościomierzy, które zmylił głęboki jar tuż przed lotniskiem spowodowały, że zamiast na wysokości 100 m, znajdowali się ok. 60 m niżej i wyprowadzenie samolotu okazało się już niemożliwe.

<<<czytaj także: TVN nakręcił film o katastrofie. Z jaką pointą?






Źródło: fakt.pl
Podziel się:
Znajdź Dziennik.pl na:FBgoogle plusetwitter
Wypowiedzi: 299
1 2 3 4 ... 30 starsze
  • ~les2011-01-29 17:06

    anodina putin i inni to prawdziwi ********** komunisci,to ruski zalatwili samolot,jak to mozliwe ze samolot spadajac z 80-40 metruw zostal calkowicie rozbity,przy pelnych obrotach silnika 22 sekundy przed rozbiciem,odchodzili na 2 krong jednak nie udalo sie .POLACY-PATRIOCI-zrubcie porzondek zrusofobia w polsce bo inaczej bedziemy mieli 5 rozbiur polski wygonic *********** rusoli polska musi byc polska

  • ~tadzio2011-01-21 20:52

    re no kto

    "urządzenia elektroniczne maskujące sygnał prawdziwych radarów wysokości na podstawie" - co to za bzdura?
    Załoga powinna do określania swojej wysokości lotu nad pasem używać wysokościomierza barycznego - spróbuj go zakłócić z ziemi.

    Gdzie tam widziałeś "wież z nadajnikami radarów". Bo radar RSP-6M2 był na samochodzie?

    Przestań brać lekarstwa pana prezesa.

  • ~tadzio2011-01-21 19:26

    re no kto

    Mgła nie była zaskoczeniem dla Tu-154M - wiedzieli o nim znacznie wcześniej i powinni wiedzieć co robić. Są na to odpowiednie procedury.

    I tak piszesz te brednie i piszesz.

  • ~no kto2011-01-21 18:09

    1. Mgła pojawiła się według rosyjskich świadków w przeciągu 30 minut. Sztuczna mgła jest w zasięgu rosyjskiej techniki wojskowej i to już na szczeblu generała dywizji. To nie jakiś hokus pokus, którym częstuje dezinformująca propaganda.
    2. Nieocenzurowane zapiski rozmów z Jak-40 i Ił-76 zawierają potwierdzenie zakończenia zrzutu. Tym zrzutem były urządzenia elektroniczne maskujące sygnał prawdziwych radarów wysokości na podstawie, których samolot określał swoją pozycję względem lotniska. Dlatego samolot lądował nie w kierunku pasa oraz był na za małej wysokości.
    3. W prasie rosyjskiej już na drugi dzień po katastrofie pojawiły się informacje jakoby o remoncie i przeniesieniu wież z nadajnikami radarów na smoleńskim lotnisku. Było to typowe działanie propagandowe wyprzedzające bieg śledztwa, na który byśmy natrafili - gdyby nierób Tusk nie oddał go w ręce sprawców zamachu.
    4. Dlaczego ten niby polski rząd oskarżył polskich oficerów BOR-u o nieuprawnione użycie broni, kiedy bronili ciała prezydenta i tych którzy przeżyli przed zamachowcami.
    5. Dlaczego ten niby polski prezydent Komorowski odznaczył rosyjskich strażaków, którzy przeczekali 15 minut aż zamachowcy załatwią swoje sprawy i dopiero wszczęli alarm pożarowy?
    6. Dlaczego Tusk musi odejść? Bo nie jest dobrym premierem.

  • ~tadzio2011-01-20 13:07

    re StJ

    To teraz wina jest po stronie drzew? Dodaj doi tego wznoszące się zbocze.
    Przy lądowaniu nieprecyzyjnym odchyłki boczne rzędu 100 m to norma - stosowny cytat już podałem - wiec to tylko zwykłe gdybanie.

    Nie zniżali by się poniżej 100 m (a właściwie 120 m bo to ich minimum) i nie było by kłopotu. Żadne drzewa i zbocza nic by im nie zrobiły. Tak się kończy łamanie procedur, które w lotnictwie są spisane krwią.

  • ~StJ2011-01-19 21:35

    Ad tadzio Dzisiaj jeszcze raz oglądnąłem zdjęcia satelitatne na właściwej ścieżce podejścia nie było żadnych drzew, gdyby tam samolot się rozbił napewno wielu ludzi by przeżyło!! Poza tym do wyprowadzenia samolotu zabrakło dziesięcu metrów, a to oznacza, że gdyby nie drzewa udałoby się uniknąć katastrofy!! Ad ILS i sterujących komputerów!!! Wariantów alternatywnych powinno być najwyżej trzy i piloci powinni je znać jak amen w pacierzu!! Podczas katastrofy rosyjskiego Airbusa w 1994 r. nad tajgą, gdy syn kapitana samolotu wyłączył częściowo automatycznego pilota, piloci nie wiedzieli co robić?? Wpadli w panikę i bojąc się "przeciągnięcia" zaczęli wykonywać głupie czynności co wg. producenta doprowadziło do katastrofy!! Gdyby pozostawili sterowanie komputerowi do wypadku by nie doszło!!

  • ~tadzio2011-01-19 13:12

    re Donek na kusie i na glisadzie

    To jeszcze tego nie wiesz?

    Pilot nie wyrównał na 100 m, tylko przeciął tę wysokość z prędkością 6-8m/s.
    Nacisnął "uchod" i czekał na reakcję, nie wiedząc, że bez ILS nic się nie stanie.
    Ręcznie dodali gazu dopiero na 40 m wg RW.

  • ~Donek na kusie i na glisadzie2011-01-19 09:40

    Dlaczego przez 9 miesięcy byliśmy karmieni wersją, że kapitan nie zareagował???

    kapitan Arkadiusz Protasiuk: „Podchodzimy do lądowania. W przypadku nieudanego podejścia odchodzimy w automacie” (10:32:55,8). Dlaczego samolot poleciał w DÓŁ zamiast w GÓRĘ? Procedura 100m ODCHODZIMY, kontroler 100m ODCHODZICIE, Kapitan 100m ODCHODZIMY, nawigator 100m ODCHODZIMY, a samolot poleciał w DÓŁ. Dlaczego samolot poleciał w DÓŁ zamiast w GÓRĘ?

  • ~zibi2011-01-18 06:12

    tak , tak , ruscy wszystko przewidzieli , przewidzieli ze polscy piloci zle odczytaja wysokosc , przewidzieli ze mimo fatalnych warunkow beda podchodzic do ladowania, mimo ze im tego odradzali.Gratuluje mohero m lotnosci umyslu i logicznego rozumowania.Oczywiscie to byl zamach , tylko ze samobojczy.

  • ~tadzio2011-01-17 22:44

    re StJ

    A skąd wiesz, że nie rosły? Zresztą odchylenia po kierunku są normalne. Zakładając co wyjaśniałem, że lecieli wg USL (a nie USL z RSL) to:

    "Co widzi podczas mgły pilot, który nie ma do dyspozycji ILS?

    KPT. GRZEGORZ PIETRUCZUK: Właściwie nic. Ma za szybą mleko. Urządzenia typu NDB są mało precyzyjne. Odchylenie od osi pasa może sięgać 100 – 200 m. Stan faktyczny jest w stanie dopiero ocenić, kiedy zejdzie poniżej pułapu chmur i zobaczy lotnisko lub światła podejścia do lądowania. Możliwe, że źle ocenił wysokość lotu."

    Zresztą gdyby lecieli na baro nic by im się nie stało bo wszystko było by sporo pod nimi.

    Wszystko wskazuje na szereg błędów tej załogi.

    Dlaczego zbliżając się do wysokości 100 m nie zaczęli stopniowo zmniejszać prędkości opadania. Przecież jest wiadome, że przy takiej masie i zwrotności ten samolot nie wyrówna nagle po zniżaniu przy 6m/s.

1 2 3 4 ... 30 starsze

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV