W przypadku braku wyjaśnienia stronie społecznej przez Panią Premier i Pana Wicepremiera Ministra Obrony Narodowej wszystkich niejasności, które nagromadziły się wokół ogłoszonego przetargu, a są podnoszone przez media i różne środowiska, Krajowa Sekcja Przemysłu Lotniczego NSZZ »Solidarność« podejmie akcje protestacyjne przed kancelarią Prezesa Rady Ministrów i MON. To ostatni akapit pisma, które Roman Jakim, przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ "Solidarność", skierował w poniedziałek do wicepremiera Tomasza Siemoniaka. O jakie niejasności chodzi? – Obawiamy się, że decyzja dotycząca wyłonienia zwycięzcy w przetargu na śmigłowce wielozadaniowe będzie polityczna, a nie merytoryczna. Że zwyciężą zobowiązania w stosunku do rządów Francji, Niemiec czy USA, a nie jakość śmigłowców – tłumaczy Andrzej Kuchta, przewodniczący NSZZ w Polskich Zakładach Lotniczych Świdnik.

Obiecanki

Związkowcy mają żal do MON, ponieważ w połowie stycznia minister Siemoniak obiecał im, że do procedury przetargowej zostanie dopuszczany tzw. społeczny obserwator, którego wspólnie wyłoniły zakłady w Mielcu i Świdniku. Tymczasem wgląd w dokumenty uzyskał on dopiero na początku kwietnia, zaledwie dwa tygodnie przed zapowiadanym przez MON ogłoszeniem informacji dotyczącej tego, które śmigłowce przejdą do fazy testowej.

Resort wyjaśnia

Zapytaliśmy MON o jego stanowisko. – Zaproszenie społecznego obserwatora do postępowania na pozyskanie śmigłowców nastąpiło z inicjatywy ministra obrony przedstawionej na spotkaniu 14 stycznia 2015 r. Powołanie męża zaufania nastąpiło na podstawie decyzji MON z 31 marca 2015 r. po wyartykułowaniu na początku marca szczegółowych oczekiwań co do pracy męża zaufania – twierdzi rzecznik resortu płk Jacek Sońta. – Został on zaproszony na spotkanie 8 kwietnia br., złożył niezbędne oświadczenia oraz otrzymał wyczerpujące wyjaśnienia we wszystkich kwestiach. Uzyskał też dostęp do dokumentów, zgodnie ze zgłoszonym przez stronę związkową zakresem – mówi.

ZOBACZ TAKŻE: Rakiety Tomahawk nie sprawdzą się? "To Amerykanie kontrolują pocisk">>>

W ocenie ministerstwa zaproszenie do pracy męża zaufania następuje we właściwym momencie, gdyż daje mu możliwość zapoznania się z całością dokumentacji przed podjęciem ostatecznej decyzji i jest absolutnie niezrozumiałe, dlaczego strona związkowa wycofuje swojego przedstawiciela. Ministerstwo Obrony Narodowej podkreśla, że postępowanie objęte jest nadzorem Biura ds. Procedur Antykorupcyjnych MON, a obserwatorzy ze Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmerii Wojskowej na bieżąco uczestniczą w pracach komisji powołanej do przygotowania i przeprowadzenia tego postępowania i od początku mają wgląd do całej korespondencji i wszystkich dokumentów wytworzonych w związku z tą procedurą. – Uważamy, że jedyną formułą obecnie jest powrót do współpracy męża zaufania – dodaje płk Sońta.

Samorząd się boi

Do nacisku na MON w sprawie śmigłowców przyłączają się także władze samorządowe z Podkarpacia. O wyborze dostawcy śmigłowców wypowiedzieli się wczoraj we wspólnym liście prezydent Mielca Daniel Kozdęba i przewodniczący Rady Miasta Marian Kokoszka. To kluczowa decyzja, która może mieć znaczący wpływ na polską gospodarkę i miejsca pracy na Podkarpaciu i w Mielcu. Zasadniczym kryterium wyboru śmigłowca powinna być troska Ministerstwa Obrony Narodowej o miejsca pracy, rozwój przemysłu i innowacyjności. Decyzja, która nie uwzględniłaby tych kryteriów, byłaby więcej niż szkodliwa – napisali do wicepremiera Tomasza Siemoniaka.

W podobnym tonie wypowiedział się zarząd województwa podkarpackiego.

To związkowe i samorządowe ożywienie związane jest z tym, że 21 kwietnia przedstawiciele resortu mają ogłosić, które z trzech śmigłowców (Blackhawk S 70-i, EC 725 Caracal czy AW 149) będą dopuszczone do fazy testowej.

Jak pisaliśmy wczoraj na łamach DGP, bardzo prawdopodobne jest takie rozwiązanie, że w tym postępowaniu zostanie wyłoniony jedynie dostawca 48 śmigłowców transportowych (a nie, jak wcześniej planowano, 70 sztuk w wersjach transportowych, do zwalczania okrętów podwodnych i w wersji ratowniczo-bojowej). Natomiast do testów najprawdopodobniej zostaną zaproszeni AgustaWestland (PZL Świdnik) z AW 149 i Airbus Helicopters z EC 725 Caracal. Za to w przypadku 22 śmigłowców w wersjach specjalistycznych nieoficjalnie mówi się o tym, że kontrakt dostanie Sikorsky Aircraft Corporation (PZL Mielec).