"Już zgłaszają się prawnicy, którzy chcą pro bono reprezentować rodzinę Żołnierza Wyklętego w sądzie, gdyby doszło do procesu z dziennikarzem", informuje "Rzeczpospolita". 
Poszło o tweeta opublikowanego przez Tomasza Lisa w dniu pogrzebu "Łupaszki". "Prezydent RP oddawał dziś cześć mordercy cywilów, Łupaszce. Takie PiS-owskie przywracanie godności" – napisał dziennikarz.

„Nazywając bohatera mordercą, szarga pan nie tylko dobre imię Zmarłego, w dniu jego pogrzebu, ale również depcze Pan dorobek Żołnierza Polskiego walczącego do końca o wolną i niepodległą Polskę" – pisze teraz Hanna Morowska, siostrzenica "Łupaszki". I dodaje, że "zamordowany strzałem w tył głowy pogrzebany w bezimiennym dole w zamyśle swych katów – na zawsze, dziś wyniesiony na piedestał narodowego bohatera jest wzorem dla młodego pokolenia".

Teraz z pomocą spieszą jej prawnicy – chcą ją reprezentować w sporze pro bono. Ich zdaniem bulwersujące jest to, że wpis pojawił się w dniu pogrzebu.

Pomówił go, więc powinien przeprosić, dlatego w pełni popieramy list siostrzenicy bohatera – mówi także Tadeusz Płużański, prezes fundacji Łączka, która przywraca pamięć zapomnianym Żołnierzom Wyklętym.

Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" był jedną z wielu ofiar komunistycznej bezpieki. W czasie wojny dowodził 5. Brygadą Wileńską AK, walczącą z wojskami niemieckimi i litewskimi oraz sowiecką partyzantką. Po wojnie kontynuował działalność niepodległościową na Pomorzu. Został aresztowany przez UB 30 czerwca 1948 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w więzieniu przy Rakowieckiej, a żołnierza potajemnie pochowano na Wojskowych Powązkach w kwaterze Ł w bezimiennym masowym grobie. Jego szczątki zostały odnalezione przez zespół naukowców IPN, którymi kieruje prof. Krzysztof Szwagrzyk. "Łupaszka" pośmiertnie został awansowany do stopnia pułkownika. Pochowano go z honorami pod koniec kwietnia.