Sekcja zwłok niemowlaka wykazała, że dziecko zmarło na zapalenie opon mózgowych, było też niedożywione - wynika z informacji portalu gazeta.pl. Matka Milana tłumaczyła, że nie ratowała dziecka, bo nie jest ubezpieczona i bała się, że musiałaby zapłacić za pomoc. Prawdopodobnie też, gdy dziecko umierało, 21-letnia kobieta była pod wpływem narkotyków. Z tego, co mówili sąsiedzi wynika też, że matka wychodziła na spacer z wózkiem, gdy chłopiec już nie żył.

Sąd zdecydował też o areszcie dla matki dziecka - ojciec już wcześniej trafił za kratki. Z kolei 2,5 letnia dziewczynka znaleziona w mieszkaniu została przekazana rodzinie zastępczej.

Policjanci zwłoki odkryli przypadkowo. Podczas kontroli drogowej zatrzymali 57-latka jadącego skuterem. Jako, że znaleźli przy nim narkotyki, postanowili też sprawdzić jego mieszkanie. Tam w wózku leżały zwłoki 7-miesięcznego Milana.