Jak poinformowała PAP w poniedziałek szefowa Prokuratury Rejonowej Radom Wschód Urszula Zajkowska, prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie pobicia przez nieustalonych sprawców młodego działacza Prawa i Sprawiedliwości z Radomia.

Prokurator wszczął dochodzenie z art. 157 par. 2 Kodeksu karnego mówiącego: "kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

To przestępstwo jest ścigane w trybie prywatnoskargowym, jednak – jak wyjaśniła Zajkowska – w tym przypadku to prokurator wszczął dochodzenie ze względu na ważny interes społeczny. - Zwykle postępujemy w ten sposób sytuacjach, kiedy nieustalony jest sprawca pobicia, a ofiara sama nie ma możliwości jego ustalenia – poinformowała Zajkowska.

O pobiciu młodego działacza PiS w Radomiu poinformował dziennikarzy w ub. poniedziałek poseł Marek Suski (PiS). Jak powiedział, w niedzielę 26 czerwca, nieznani sprawcy zaatakowali jednego z radomskich działaczy PiS; mężczyzna został poturbowany. Według parlamentarzysty, ponieważ młody człowiek - jako członek medialnego zespołu PiS w Radomiu - publicznie krytykował prezydenta Radomia Radosława Witkowskiego (PO), można domniemywać, że są to polityczne porachunki.

Prezydent Radomia w rozmowie z PAP podkreślił, że cieszy się, iż prokuratura wszczęła dochodzenie ws. ataku na działacza PiS, gdyż zależy mu na wyjaśnieniu okoliczności tego zdarzenia m.in. ze względu na to, że padły publiczne zarzuty, iż napaść miała podłoże polityczne.

Zarazem poinformował, że powiadomił Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego o pogróżkach, jakie nieznana osoba skierowała wobec niego mailem na służbową skrzynkę pocztową. Ktoś napisał w wiadomości: "Jeśli napady na działaczy PiS nie ustana to ci (wulg.) pokażemy. Znajdziemy i ciebie i innych bandytów z twojej kliki".

List z pogróżkami – jak powiedział PAP Witkowski – trafił do jego skrzynki pocztowej w tym samym dniu, w którym PiS poinformował media o ataku na swojego działacza. Wiadomość najprawdopodobniej została wysłana spoza Polski.

Witkowski zaznaczył, że potraktował e-mail jako groźbę. - Spirala agresji nakręciła się do tego stopnia, że takich sygnałów nie należy ignorować. W poniedziałek poinformowałem o tym zdarzeniu ABWpowiedział PAP prezydent Radomia.