W tekście korespondenta "FT" Joshuy Chaffina przedstawiono historię czwórki Polaków, którzy w ostatnich miesiącach zdecydowali się powrócić do Polski po kilku latach emigracji.

24-letnia Marta Tondera opowiedziała w rozmowie z dziennikiem, jak rok temu była zaniepokojona wynikami referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, a w marcu przeniosła się do Warszawy, gdzie podjęła pracę w fundacji charytatywnej przy firmie farmaceutycznej Adamed.

Jak tłumaczyła, "to wszystko wydarzyło się tak nagle; czuję się, jakby działo się to poza mną", ale nie mogła odrzucić możliwości rozwoju, którą oceniła jako "wymarzoną pracę".

- Myślę, że to bardzo ekscytujący czas w Polsce i tyle rzeczy się zmienia. Polska potrzebuje tego, żebyśmy wrócili - oceniła.

"FT" zaznaczył, że "wielu młodych i dobrze wykształconych Polaków wykonuje podobny ruch, za którym stoi kombinacja obaw związanych z Brexitem i nadziei dotyczących kwitnącej polskiej gospodarki, która ma apetyt na ich talent i doświadczenie".

Filip Karasiewicz wrócił do Polski, aby podjąć pracę w firmie doradczej Boston Consulting Group (BCG). Tłumaczył w rozmowie z gazetą, że wielu młodych Polaków "czuje, że mogą zabrać swój kapitał, który zbudowali pracą i studiami w Wielkiej Brytanii, i przekuć go w szybszą karierę w Polsce".

Jak zaznaczył, obawiał się, że wyjazd z Londynu może być postrzegany przez niektórych jako porażka, ale uznał, że nowe wyzwania związane ze stanowiskiem w BCG dają mu większe możliwości rozwoju. Na jego decyzję miał także wpływ Brexit, który - jak tłumaczył - "nie zmienił sytuacji, ale zasiał ziarno (powrotu do Polski - PAP)".

Szefowa marketingu BCG Nina Hałabuz - która odpowiada m.in. za partnerstwo firmy z polskimi studentami w prestiżowej London School of Economics, gdzie co roku odbywa się duża konferencja poświęcona polskiej gospodarce - tłumaczyła, że jednym z argumentów za powrotem jest możliwość uczestniczenia w rozwoju kraju, a także wyższy standard życia. Jak dodała, to pozwala np. na wcześniejsze założenie rodziny, co "jest naprawdę ważne dla młodszego pokolenia".

O swoich obawach dotyczących Brexitu powiedział "FT" także fizyk Przemysław Chojecki, który w marcu przeprowadził się do Warszawy, gdzie założył firmę zajmującą się sztuczną inteligencją. Jego zdaniem głos za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej był "sygnałem, że nie jesteśmy tak mile widziani, jak myśleliśmy".

Dodał, że Polska przeżywa "złoty okres", co widział nawet mieszkając poza granicami kraju, staje się "coraz bardziej otwarta, międzynarodowa - to fascynujące".

Z kolei Piotr Wetmański, który w sierpniu zrezygnował z pracy w Bank of America Merryll Lynch, aby zostać szefem działu strategii w Banku Pekao, powiedział, że "nie jest pewny, czy Brexit miał (dla niego) znaczenie w szerszym kontekście". Jednocześnie dodał, że motywowało go m.in. dynamiczne tempo rozwoju polskiej gospodarki.

We wrześniu wiceprezes Pekao kierujący pracami zarządu Pekao Michał Krupiński zapowiadał w rozmowie z PAP, że bank planuje dalsze zatrudnianie Polaków z doświadczeniem w globalnych bankach w Londynie. Od 1 stycznia stanowisko wiceprezes odpowiedzialnej za działalność międzynarodową i private banking obejmie Roksana Ciurysek-Gedir (dotychczas Credit Suisse).

W sierpniu brytyjski urząd statystyczny ONS poinformował, że według szacunków za 2016 rok w Wielkiej Brytanii mieszkało wówczas ponad milion obywateli Polski. Polacy są największą mniejszością narodową w tym kraju.

To najwyższy poziom w historii i wzrost o 86 tys. w porównaniu z 2015 r. W ostatnich miesiącach odnotowano jednak spadek imigracji do Wielkiej Brytanii i wzrost emigracji powrotnej.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii Europejskiej 29 marca br. i opuści Wspólnotę w nocy z 29 na 30 marca 2019 roku.