Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Ferrari Zientarskiego jechało 300 km/h

2008-03-15 | Ostatnia aktualizacja: 18:19 | Komentarze: 0 | skomentuj
Ślady hamowania wskazują, że ferrari Macieja Zientarskiego mogło pędzić nawet 300 km/h

Ślady hamowania wskazują, że ferrari Macieja Zientarskiego mogło pędzić nawet 300 km/h / Inne

To nie mogło się skończyć inaczej. Zdaniem policji ferrari prowadzone przez Macieja Zentarskiego, które roztrzaskało się o filar wiaduktu w Warszawie, mogło jechać nawet 300 km/h. W wypadku zginął dziennikarz "Super Expressu" Jarosław Zabiega, a sam Zientarski wciąż walczy o życie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Według śladów hamowania, które zostawił samochód, można wyliczyć, że wytracił prędkość o przynajmniej 120 km na godz., a i tak uderzenie było tak silne, że ferrari dosłownie rozpadło się na kawałki" - tłumaczy "Gazecie Wyborczej" policjant z warszawskiej drogówki.

Oficjalnie jednak policja nie chce nic potwierdzić. Czeka na opinię biegłych.

W wypadku zginął dziennikarz motoryzacyjny "Super Expressu" Jarosław Zabiega, a jego kolega po fachu - Maciej Zientarski - w bardzo ciężkim stanie do dziś leży nieprzytomny w szpitalu.

Nie ma już wątpliwości, kto z nich prowadził pojazd. Jeden ze świadków widział dziennikarza Macieja Zientarskiego za kierownicą na ostatnich światłach przed miejscem tragedii, przy skrzyżowaniu z Wałbrzyską. Inny świadek widział już w pędzącym przed wiaduktem aucie osobę w jasnej kurtce na siedzeniu pasażera. Taką miał na sobie Jarosław Zabiega, który zginął na miejscu.

Według informacji dziennika.pl, auto kupiono w komisie w Środzie Wielkopolskiej za 95 tysięcy euro (niecałe 350 tysięcy złotych) na firmę samego Macieja Zientarskiego. Z kolei według "Gazety Wyborczej", zostawił mu je na przechowanie znajomy, który kilka dni wcześniej kupił auto za ponad 300 tys. zł. Samochód podobno nie był jeszcze ubezpieczony.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «