Wjechał w przechodniów i skoczył z mostu
Tragedia na wrocławskim Moście Grunwaldzkim. Jedna osoba zginęła a dwie są ranne po tym, jak w grupę przechodniów wjechał osobowy samochód. Tuż po wypadku kierowca auta rzucił się z mostu do Odry. Policjantom udało się go uratować. Jest w szpitalu. Okazało się, że samochód był kradziony.
- Gigantyczny odkurzacz wjechał w ludzi
- Bus wjechał w pieszych, zabił dwie osoby
- Pijany Ukrainiec staranował auto Polaków
- Dziesięciu "borowców" rannych w wypadku
- Dramat na torach - trzy osoby nie żyją
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według policji, kierowca najprawdopodobniej stracił panowanie nad autem, zjechał na lewą stronę mostu i uderzył w ludzi. 20-letni mężczyzna zginął na miejscu. Dwie inne osoby - dziewczyna i chłopak w wieku 18-20 lat - są w szpitalu.
Tuż po tragedii mężcyzna skoczył z mostu do Odry. Policjantom udało się go wyłowić. Został przewieziony do szpitala - donosi RMF FM.
Jak się okazało, mężczyzna najpewniej chciał uniknąć odpowiedzialności, bo samochód był kradziony. "W stacyjce samochodu sterczał złodziejski sztos" - powiedział Wojciech Wybraniec z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
"Po wyłowieniu go z Odry, mężczyzna był bardzo wyziębiony, trafił do szpitala i od momentu wypadku nie wypowiedział ani słowa. Nie wiemy kim jest" - dodał Wybraniec. Wiadomo tylko, że kierowca-złodziej ma 20-25 lat. Policja usiłuje ustalić jego personalia.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!