Izraelskie wojska wstrzymały na jakiś czas ogień, dzięki czemu około 300 cudzoziemców mogło bezpiecznie przekroczyć granicę z Izraelem. Wśród nich także polska pięcioosobowa rodzina. Na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem. Potwierdza to lakoniczny komunikat MSZ:

"Polska rodzina przeszła pozytywnie wszystkie procedury graniczne wymagane przez wojskowe władze izraelskie i została wpuszczona na terytorium tego państwa przez przejście graniczne w miejscowości Erez. Opiekę nad ewakuowaną rodziną przejął oczekujący na nią w terminalu konsul. Następnie rodzina udała się w asyście konsula do przejścia granicznego z Jordanią" - czytamy w komunikacie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Na przejściu granicznym w Jordanii na rodzinę będzie oczekiwał pracownik polskiej ambasady, który zaopiekuje się rodziną w trakcie podróży do stolicy kraju - Ammanu. Tam Polka wraz z mężem i dziećmi zostanie na krótko zakwaterowana w hotelu w pobliżu polskiej ambasady. Potem rodzina zostanie przewieziona na lotnisko, skąd odlecą do Stambułu w piątek nad ranem, a następnie udadzą się do Warszawy.

"Ewakuacja zorganizowana została przez 21 państw przy współudziale Międzynarodowego Czerwonego Krzyża" - podaje MSZ.

W Strefie Gazy jest 14 mieszanych polsko-palestyńskich rodzin - łącznie 48 osób. Mieszkają głównie Polki, które wyszły za mąż za Palestyńczyków.