Nastolatek na nartach zginął na stoku
14-letni chłopiec zginął na tatrzańskim stoku, gdy zjechał z wyznaczonej trasy, odbił się od ogrodzenia i uderzył w skarpę. Choć przewieziono go śmigłowcem do szpitala w Nowym Targu, lekarzom nie udało się uratować mu życia. Według ratowników TOPR chłopiec zbyt brawurowo zjeżdżał.
- Uwaga! W Tatrach bardzo trudne warunki
- Kolejny groźny wypadek na trasie zjazdu
- 13-latek zabił się na nartach
- Amputowali nogę austriackiemu narciarzowi
- Odtwarzacz mp3 uratował narciarzom życie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Najprawdopodobniej przyczyną wypadku była brawurowa jazda nastolatka" - twierdzi dyżurny ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jak twierdzi policja, chłopiec przyjechał na stok w zorganizowanej grupie.
Potem jednak zjechał z wyznaczonej trasy i uderzył w skarpę. Mimo pomocy ratowników TOPR i przewiezienia chłopca śmigłowcem do szpitala w Nowym Targu, życia nastolatka nie udało się uratować.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!