Prezydent przegrał. Syreny jednak zawyły
Prezydent Stalowej Woli odmówił włączenia syren w godzinę "W", by uczcić 65. rocznicę Powstania Warszawskiego. Ale w mieście mimo to było słychać ich dźwięk. Zadbał o to najmłodszy radny, który wykorzystał do tego komputer, głośnik i połączenie internetowe.
- ABW zbada aferę z powstańczymi syrenami?
- Mokotów oddał hołd bohaterom Powstania
- Mazowiecki: Za mało mamy świąt radosnych
- "Ofiara powstańców nie poszła na marne"
- Godzina "W" - Warszawa wstrzymała oddech
- Buzek wybuczany, "Sto lat" dla prezydenta
- Prezydent: Powstanie dorosło do roli mitu
- Benedykt XVI przypomniał o Powstaniu
- "Ostatni list dostarczyłem po 37 latach"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlązak nazwał Powstanie Warszawskie "szaleńczym zrywem od początku skazanym na bezprzykładną katastrofę militarną, polityczną i humanitarną". Dlatego nie spełnił prośby wojewody, którą nazwał "manipulacją rodem z PRL-u", i nie włączył syren 1 sierpnia o godzinie 17.
Ale w Stalowej Woli dźwięk syren i tak było słychać. Prezydentowi postanowił się sprzeciwić najmłodszy stalowowolski radny Lucjusz Nadbereżny (PiS). Wykorzystał do tego internet, w którym udostępniony był sygnał alarmowy. Wystarczyło podłączyć do komputera głośnik i wystawić go za okno.
>>> Stalowa Wola nie chce czcić Powstania
"Z grupą znajomych zorganizowaliśmy alternatywne, prywatne obchody i poprzez internet zachęcaliśmy do akcji, by Stalowa Wola mogła się poczuć jak inne miasta w Polsce. Udało się, mamy pozytywny oddźwięk na mieście. Ludzie pobierali pliki i o 17.00 odtwarzali syrenę. Ja sam wystawiłem na balkon duży głośnik" - tłumaczył w rozmowie z portalem gazeta.pl.
Ale to nie wszystko. W noc poprzedzającą rocznicę na ulicach miasta pojawiły się plakaty "Stalowa Wola pamięta" i "63 dni chwały". "To gest pamięci o powstańcach, a nie próba odwetu po decyzji prezydenta Stalowej Woli" - zapewnia Lucjusz Nadbereżny.
Co na to prezydent Stalowej Woli? "Rozmawiał o tym z dziennikarka Radia Rzeszów. Powiedział jej, że każdy może świętować jak chce" - mówi radny.
Andrzej Szlązak zaszokował także dwa miesiące temu, kiedy ogłosił, że wesprze kasę koszykarskiej Stali Stalowa Wola, jeśli nie będzie w niej obcokrajowców.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!