Prześpij się w hotelu obok dzieł sztuki
W Hotelu Marienbad w Berlinie jest tylko jeden pokój. W dodatku nie zapłacimy w nim ani euro, ani też kartą kredytową. Jedynym respektowanym środkiem płatniczym są dzieła sztuki. Ale i tu czeka nas niespodzianka - muszą to być nasze prace. Kolejka chętnych jest długa.
- Starbucks - dlaczego przepłacamy za kawę?
- Słynni sportowcy pędzla Warhola zrabowani
- Jak studniówka, to tylko w pałacu
- Każdy chce być jak doktor Meleks
- Fabryki sztuki pogrążone w kryzysie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Hotel Marienbad w Berlinie pozornie nie różni się niczym innym od podobnych pięciogwiazdkowych lokali. Nad wejściem przy Auguststrasse wisi neonowy szyld z logo, do eleganckiego apartamentu prowadzą wielkie, dwuskrzydłowe drzwi. Na środku stoi masywne małżeńskie łoże. Na tym to, co typowe, się kończy.
Oryginalny hotel został założony przez Kunst-Werke Institute for Contemporary Art i mieści się w zajmowanym przez niego budynku. Goszczą w nim głównie młodzi artyści spoza Berlina, maksymalny czas pobytu wynosi dwa tygodnie. W tym czasie mogą robić, co chcą, byleby tylko pozostawili po sobie dzieło sztuki. Gdy się wyprowadzają pokój zostaje udostępniany zwiedzającym. Marienbad to jeden z wielu coraz popularniejszych na świecie art hoteli. Ale zarazem jedyny w swoim rodzaju. "Apartament w naszym hotelu to dzieło sztuki samo w sobie" - opowiada DZIENNIKOWI Denhard von Harling z Kunst-Werke. - "Ale zwiedzający już nie mogą u nas spać. Więc w pewnym sensie Marienbad jest lustrzanym odbiciem klasycznego art hotelu".
Współczesne hotele sztuki to zazwyczaj czysto biznesowe przedsięwzięcia. Gdy luksusowych miejsc noclegowych nie brakuje, hotelarze postanowili odwołać się do naszych potrzeb duchowych i tu poszukać haczyka na klienta. Popularna sieć art’otel ma aż siedem budynków, większość mieści się w Niemczech. W nieodległych planach ma otwarcie kolejnych, m.in. w Londynie, Marakeszu i Amsterdamie. W berlińskiej placówce zebrano aż 221 prac Andy’ego Warhola. Za najtańszy pokój zapłacimy 75 euro, za najdroższy 115, czyli wcale nie więcej niż w innych czterogwiazdkowych hotelach w centrum. Czy jednak rzeczywiście art’otel wyróżnia się na ich tle? "Jako człowiekowi zajmującemu się sztuką zarezerwowano mi pokój w budapeszteńskim art’otelu. Poza nazwą i niezliczoną ilością grafik amerykańskiego artysty Donalda Sultana, nie miał ze sztuką wiele wspólnego. Zastanawiałem się, dlaczego akurat jego prace wiszą na ścianach. Po tym pobycie nabrałem sporo podejrzliwości do koncepcji art hoteli" - wspomina Marcel Andino-Velez, członek zespołu Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!