Jak we wrześniu 1939 Polska pogoniła Hitlera
Nasi lotnicy bombardowali Berlin, Hitler uciekł na Elbę, zaś Włochy wypowiedziały Niemcom wojnę - pisała polska prasa we wrześniu 1939 roku. Ówczesny przeciętny słuchacz radia i czytelnik gazet wierzył, że bijemy się dzielnie i zwyciężamy Niemców na wszystkich frontach.
- Putin spotka na Westerplatte Stalina
- Wołyńskie groby bez związku z Katyniem
- Tak Zachód poświęcił Polskę dla ZSRR
- Putin pogodził Kaczyńskiego i Tuska
- Muzeum II Wojny Światowej już za pięć lat
- Rosja: Polska rozpętała II wojnę światową
- "17 września to plama na honorze Rosji"
- Rosjanie wytłumaczą się za artykuł o wojnie
- Rosja: Faszystowska Polska była za Hitlerem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
No może z wyjątkiem Westerplatte, które wyleciało w powietrze... Takiego zalewu niesprawdzonych informacji nie było w historii polskiego dziennikarstwa chyba nigdy. Brał w tym udział zarówno opozycyjny "Robotnik", jak i prasa rządowa.
Berlin w gruzach
Jednym z ulubionych tematów dzienników były rajdy polskich samolotów na niemiecką stolicę. Te częste (według krakowskiego "IKC" codzienne) naloty nie wiązały się z żadnymi stratami własnymi, mimo iż zdarzało się, że "lotnicy nasi, aby bomby ich były skuteczne, bombardowali w świetle zapalonych przez siebie reflektorów". "Samoloty nasze wróciły cało do swych baz, jeden tylko kapral został ranny w nogę" - tak wyglądała typowa informacja o stratach. Niemcy - jak zwykle zaskoczeni polskim nalotem - strzelali niecelnie. Poza stolicą III Rzeszy lotnictwo nasze bombardowało Gdańsk, "zniszczyło zupełnie niemiecką bazę lotniczą w Poznańskiem" ("Dziennik Polski", 17 IX 1939), bombardowało Frankfurt n. Odrą i unicestwiło lotnisko wrocławskie ("IKC", 11 IX 1939). Naszych pilotów wspierali też Brytyjczycy. 8 września "Express Poranny" donosił, że "znaczna część fabrycznej dzielnicy Berlina leży w gruzach. Niemal doszczętnie zburzone są m.in. wielkie zakłady odlewnicze Kruppa, bombardowane już dwukrotnie".
Łódzkie "Echo" już 4 września wieściło klęskę Luftwaffe w Polsce: "64 najnowsze samoloty najeźdźcy legły w gruzach, ponad 180 pilotów nie wróci już do swej ojczyzny". "Bombowce niemieckie są łatwo osiągalne zarówno dla naszej artylerii przeciwlotniczej, jak i dla samolotów myśliwskich z łatwością przekraczających szybkość ponad 450 km/h" - zapewniał dziennikarz "Echa". 14 września "Express Poranny" puścił wodze fantazji, informując o ograniczeniu liczby nalotów przez lotnictwo niemieckie z powodu braku benzyny, którą "omyłkowo wysłano na front zachodni".
We wrześniu 1939 roku gazety miały przede wszystkim troszczyć się o stan psychiczny społeczeństwa. Stały się jednym wielkim plakatem agitacyjnym i prowadziły politykę dezinformacji na masową skalę. Centrum podtrzymywania na duchu stanowiła Polska Agencja Telegraficzna. W jej serwisie znalazło się mnóstwo fałszywych informacji, twórczo rozwijanych przez dziennikarzy. "Dowiadywaliśmy się o zbezczeszczeniu klasztoru jasnogórskiego przez Niemców, którzy do kościoła wprowadzić mieli konie i żołdactwo" - napisał we wspomnieniach dziennikarz warszawskiego "Kuriera Porannego" Klaudiusz Hrabyk. - Ufając prawdziwości tej relacji, napisałem w dniu 3 września wstępny artykuł, złorzecząc Niemcom gwałtownie i piętnując ich za to barbarzyństwo, którego - jak wiadomo - nie było, były natomiast inne, większe i bardziej bestialskie, o których PAT nie informowała.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!