Strażacy przez trzy godziny próbowali zlokalizować źródło zadymienia. Nie wiadomo jeszcze, co się zapaliło. Wiadomo tylko, że dym wydobywał się z hali F i - jak zapewniają strażacy - sytuacja jest już opanowana. "Nie mam informacji, by ktoś został ranny" - zapewnia Joanna Massalska, rzecznik kieleckich targów.

Jest jednak zła wiadomość - pawilon nie nadaje się do użytkowania. Jednak dyrekcja Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego zapewniają, że impreza rozpocznie się jutro, zgodnie z planem.

"Gdy wjeżdżałem do miasta o godzinie 9, nad centrum unosiły się kłęby gęstego czarnego dymu. Mijały mnie wozy straży pożarnej pędzące na sygnale" - opowiada DZIENNIKOWI Dariusz Rembelski, wystawca i redaktor naczelny miesięcznika "Armia".

"W hali F swoje stoiska mają największe firmy, są tam najciekawsze ekspozycje" - dodaje redaktor Rembelski i wylicza: "Między innymi Patria, znana z wozów opancerzonych Rosomak, producent rakiet dla marynarki wojennej Konsberg Defense Systems, włoska firma Augusta Westland, która najprawdopodobniej będzie produkować śmigłowce w Świdniku oraz BAE Systems z Wielkiej Brytanii, która ubiega się w Polsce o kontrakt na samochody opancerzone" - mówi szef miesięcznika "Armia".

W halach zgromadzono sprzęt firm zbrojenionych z całego świata. Są również pojazdy wojskowe. Przed rozpoczęciem Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego teren hal przypomina jeden wielki arsenał.