Dziennik Gazeta Prawana logo

Piotr Kraśko i Leszek Miller starli się na antenie TVN. Poszło o Ukraińców

23 października 2025, 09:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Kraśko i Leszek Miller starli się na antenie TVN. Poszło o Ukraińców
Piotr Kraśko i Leszek Miller starli się na antenie TVN. Poszło o Ukraińców/East News
Leszek Miller był gościem programu "Fakty po Faktach". Były premier polskiego rządu starł słownie na antenie TVN z prowadzącym. Między politykiem a Piotrem Krasko doszło do ostrej wymiany zdań. Kością niezgody był temat Ukraińców przebywających na terenie naszego kraju.

Miller twierdzi, że podpaleń mogą dokonywać Ukraińcy

Miller ostatnio porzucił dyplomację i nie gryzie się w język. Były lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej odważnie artykułuje swoje poglądy na wiele spraw.

W "Faktach po Faktach" Kraśko poruszył temat aktów dywersji i sabotaży na terenie polski. Prowadzący przytoczył słowa szefa SKW Jarosława Stróżyka: "Powiedział on, że nie ma wątpliwości, iż za przypadkami podpaleń w Polsce stoją rosyjskie służby, które opłacały i inspirowały ludzi, którzy tego dokonali". Po czym dziennikarz zwrócił się do Millera: Pan powiedział jakiś czas temu w Radiu ZET, że "kiedy dochodzi do podpalenia, to od razu się mówi, że to rosyjscy agenci, a może to ukraińscy agenci?". Czy po tym, co powiedział pan generał, pan powie: "wierzę generałowi, niepotrzebnie to powiedziałem"?

Miller wierzy generałowi, ale...

Miller odparł, że wierzy generałowi, ale zaznaczył, że dopóki nie ma na ten temat solidnych informacji, to "trzeba snuć rozmaite hipotezy". Ja jestem przede wszystkim obywatelem Rzeczypospolitej, który sobie nie pozwoli zabrać żadnych praw, jakie mi przysługują - podkreślił były premier.

Kraśko uznał, że po słowach Millera zwykły obywatel Polski może podejrzewać, że polityk wie coś więcej na ten temat. Prowadzący program stwierdził, że sugerowanie bez dowodów, iż ukraińscy agenci dokonują w Polsce aktów sabotażu, narusza polską rację stanu. Mnie się wydaje, że polską rację stanu narusza sam akt sabotażu, niezależnie od tego, kto jest autorem tego sabotażu - odrzekł Miller.

Miller nie wycofał się z kontrowersyjnych słów

Następnie Krasko przypomniał Millerowi jego wypowiedź, w której uznał, że nie jest manipulacją stwierdzenie, iż Władimir Putin napadł na Ukrainę "w obronie rosyjskojęzycznej ludności zaatakowanej przez bojówki ukraińskie". Dysponuję danymi z ONZ. 16 tys. rosyjskojęzycznych Ukraińców zostało zabitych, często w bardzo okrutny sposób, przez te nacjonalistyczne bojówki, które zareagowały tak po Majdanie, czując się silne i zdolne do wszystkiego - powiedział Miller w lutym w Polsat News.

Miller nie wycofał się ze swoich słów. Momentami nie poznaję pana, kiedy słyszę to, co pan mówi. Pan twierdzi, że 16 tys. rosyjskojęzycznych Ukraińców zostało zabitych, czyli sugestia była taka, że Ukraińcy zabijali rosyjskojęzycznych Ukraińców, tak? - dopytywał Kraśko. No sami się nie zabili - odparł Miller.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj