Dziennik Gazeta Prawana logo

Za trzepanie dywanu grozi wysoki mandat. O tym surowym zakazie wiele osób zapomina

23 stycznia 2026, 14:04
[aktualizacja 26 lutego 2026, 17:33]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
trzepanie pościeli
Surowy zakaz, o którym wiele osób zapomniało. Za trzepanie dywanu grozi wysoki mandat/Shutterstock
Jeszcze niedawno dźwięk trzepaczki był stałym elementem weekendów na osiedlach. Dziś ta codzienna czynność może skończyć się nie tylko konfliktem z sąsiadami, ale też mandatem sięgającym 500 zł. Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe coraz częściej przypominają o zapisach, które widnieją w regulaminach, ale bywają ignorowane.

Trzepaki znikają, a zwyczaje zostały

W wielu blokach metalowe trzepaki już dawno zniknęły z podwórek. Na nowych osiedlach nie są w ogóle projektowane, a w starszych bywają demontowane z powodu korozji, bezpieczeństwa albo miejsca pod parkingi i place zabaw. Problem w tym, że przyzwyczajenia mieszkańców pozostały — i coraz częściej prowadzą do nieporozumień.

Administracje budynków jasno wskazują: trzepanie dywanów na balkonach, w oknach czy na terenie osiedla jest zakazane albo ściśle ograniczone. Powód? Hałas, kurz i uciążliwość dla sąsiadów.

Regulaminy są jasne

W regulaminach porządku domowego coraz częściej pojawiają się jednoznaczne zapisy. Najczęściej mówią one o:

- całkowitym zakazie trzepania dywanów na balkonach i loggiach,

- możliwości korzystania z trzepaka wyłącznie w wyznaczonych godzinach,

- obowiązku sprzątnięcia zanieczyszczeń.

Złamanie tych zasad może skończyć się upomnieniem, a przy uporczywym naruszaniu — skierowaniem sprawy do sądu.

Mandat nawet 500 zł. Policja ma podstawy

Sprawa nie kończy się jednak na regulaminie spółdzielni. Trzepanie dywanów może naruszać również przepisy powszechne. Jeśli kurz i brud spadają na chodnik, auta czy przechodniów, zastosowanie ma art. 145 Kodeksu wykroczeń, który przewiduje grzywnę nie niższą niż 500 zł za zanieczyszczanie miejsc publicznych.

Z kolei hałas generowany przez długotrwałe trzepanie może zostać uznany za zakłócanie spokoju, szczególnie w dni wolne czy popołudniami. W takich przypadkach służby również mają prawo do interwencji.

Balkon to najgorsze możliwe miejsce

Najwięcej konfliktów wywołuje trzepanie dywanów przez balustradę balkonu. Kurz opada wtedy bezpośrednio na okna i balkony sąsiadów, często niszcząc pranie lub zabrudzając elewację. Z prawnego punktu widzenia to tzw. immisja bezpośrednia — działanie, które narusza korzystanie z sąsiedniej nieruchomości. W takich sytuacjach poszkodowany może nie tylko wezwać policję, ale też domagać się zaprzestania naruszeń lub odszkodowania.

Nie tylko prawo. Chodzi też o zdrowie

Trzepanie dywanów nie jest też tak skuteczne, jak wielu osobom się wydaje. Uderzenia usuwają jedynie większy brud, ale jednocześnie unoszą w powietrze alergeny, roztocza i zarodniki pleśni. Taki pył trafia do płuc osoby trzepiącej oraz sąsiadów — szczególnie niebezpieczne jest to dla alergików i astmatyków. Nic dziwnego, że dziś takie zachowanie bywa postrzegane jako uciążliwe i nieodpowiedzialne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj