Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosyjski dron uszkodził osłonę reaktora w Czarnobylu. Ekspert ocenił zagrożenie dla Polski

8 lutego 2026, 13:53
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Rosyjski dron uszkodził osłonę reaktora w Czarnobylu. Ekspert ocenił zagrożenie dla Polski
Rosyjski dron uszkodził osłonę reaktora w Czarnobylu. Ekspert ocenił zagrożenie dla Polski/Shutterstock
Niepokojące informacje dotarły z Ukrainy. Rosyjski dron trafił w sarkofag elektrowni atomowej w Czarnobylu. W wyniku uderzenia doszło do rozszczelnienia zewnętrznej osłony reaktora. Według prof. Wacław Gudowski z Narodowego Centrum Badań Jądrowych nie stwarza to obecnie dla Polski żadnego bezpośredniego zagrożenia.

W Czarnobylu przeprowadzono tymczasowe naprawy powłoki

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) podała w komunikacie, że powłoka nowej, stalowej konstrukcji wzniesionej w 2016 r. nad istniejącym od 1986 r. sarkofagiem w Czarnobylu, w wyniku uderzenia rosyjskiego drona w lutym br. „utraciła swoje podstawowe funkcje bezpieczeństwa, w tym szczelność”.

Agencja podkreśliła, że inspektorzy badający w ub. tygodniu miejsce największej na świecie katastrofy nuklearnej, do której doszło w 1986 roku, nie stwierdzili „trwałych uszkodzeń konstrukcji nośnej ani systemów monitorujących”.

Hermetyczna, stalowa osłona w kształcie półkopuły, przypominająca hangar lotniczy, pozwala na prowadzenie prac remontowych starego, betonowo-stalowego sarkofagu wybudowanego bezpośrednio po katastrofie.

Według Wacława Gudowskiego, profesora Fizyki Reaktorów i Fizyki Neutronowej w Królewskim Instytucie Technologii (KTH) w Sztokholmie i w Narodowym Centrum Badań Jądrowych, uszkodzenie, które badali inspektorzy agencji, nie stwarza obecnie „żadnego bezpośredniego zagrożenia”.

Tam (w miejscu zniszczonego wybuchem w 1986 roku reaktora) już nic nie wybuchnie, dlatego nie ma niebezpieczeństwa, że powstanie chmura radioaktywna, która mogłaby nam zagrozić - ocenił prof. Gudowski i dodał, że nawet sam stary sarkofag „jest wciąż dobrą barierą ochronną” przed ewentualnym wyciekiem promieniowania.

Szef agencji, Rafael Mariano Grossi zapewnił w komunikacie, że w Czarnobylu już „przeprowadzono ograniczone, tymczasowe naprawy powłoki”, choć przyznał, że potrzebna jest także „terminowa i kompleksowa renowacja”. Tylko tak – według niego – można zapobiec degradacji stalowej konstrukcji i zapewnić „długoterminowe bezpieczeństwo jądrowe”.

W Czarnobylu wszystko zostało jak po wybuchu

Jak zauważył prof. Gudowski, poważniejszym problemem niż rozszczelnienie osłony, „w dłuższej perspektywie” jest woda kondensująca się na ścianach, zarówno starej, jak i nowej konstrukcji. Dzieje się tak z powodu utrzymującego się w sarkofagu ciepła, którego źródłem są produkty rozszczepienia. Obie te konstrukcje nie są, według eksperta, dobrze zabezpieczone od strony „gruntu”.

Wszystko zostało tam jak po wybuchu. Tymczasem nieszczelności, z powodu kondensacji i cyrkulacji skażonej promieniowaniem wody, grożą przedostaniem się jej do gruntu. To wymaga naprawy. Należy też zapobiegać kondensacji wody na ścianach, żeby nie cyrkulowała w środku sarkofagu - podkreślił Gudowski.

W opinii profesora dodatkowym powodem do niepokoju jest także i to, że od czasu do czasu „w tym stosie resztek i gruzów pozostałych po uszkodzonym reaktorze”, gdzie wydziela się więcej ciepła, dochodzi do „rozprysków skondensowanej wody”, które unoszą ze sobą skażone pyły.

Jak powstaje pył? Część rdzenia reaktora stopiła się i utworzyła wysoce radioaktywny materiał przypominający lawę. Ten materiał lawowy ulega erozji, a proces ten prowadzi do sproszkowania lawy.

Gudowski zapewnił, że moce rozprysków wody zawierających radioaktywny pył są „zbyt małe”, aby mogły wydostać się z sarkofagu. Jego zdaniem „nowy sarkofag” (stalowa konstrukcji w kształcie półkuli), który wybudowano m.in. po to, aby polepszyć wymianę ciepła, jest dużo lepszy. W starym, gorzej wentylowanym sarkofagu, też występował „bardzo poważny” problem kondensacji wody.

Jak wynikało z raportu profesora, sporządzonego jeszcze w 1999 roku dla Królewskiego Instytutu Technologicznego w Sztokholmie, rocznie z sarkofagu wypompowuje się 3 tys. metrów sześciennych radioaktywnej wody, która pochodzi z opadów deszczu, kondensacji na ścianach oraz z wód gruntowych.

Jak jednak podkreślił Gudowski, miejsce katastrofy jest stale monitorowane i nie zauważono zwiększonej ilości radioaktywności w wodach gruntowych, choć jest to jedno z głównych zagrożeń.

Eksperci MAEA stałe obecni na terenie elektrowni w Czarnobylu

Jak wynika z komunikatu MAEA, agencja, której eksperci są na stałe obecni na terenie elektrowni w Czarnobylu, zaleca tam kontrolę wilgotności i uaktualnienie programu monitorowania korozji, a także unowocześnienie zintegrowanego automatycznego systemu monitorowania konstrukcji starego sarkofagu.

W 2026 roku, dzięki wsparciu Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR), na terenie elektrowni jądrowej w Czarnobylu zostaną przeprowadzone dodatkowe, tymczasowe remonty, które – według agencji – „pomogą przywrócić funkcje bezpieczeństwa jądrowego powłoki”. Zespół inspektorów MAEA przebywa na Ukrainie do 12 grudnia, aby ocenić stan ukraińskich elektrowni jądrowych i węzłów elektroenergetycznych, które ucierpiały w wyniku rosyjskich ataków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZłodzieje chcieli obrabować dom Yamala. Do próby włamania doszło po meczu z Francją »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj