Tylko w 2025 roku straż miejska w Gnieźnie ujawniła kilkadziesiąt osób, które nie sprzątały po swoich zwierzętach. Część spraw zakończyła się mandatami, inne — pouczeniami.

Sprzątanie po psie to nie wybór, lecz obowiązek

W Polsce właściciele psów mają prawny obowiązek usuwania odchodów pozostawionych przez swoje zwierzęta w przestrzeni publicznej. Dotyczy to chodników, parków, skwerów, placów zabaw czy terenów zielonych. Za zanieczyszczanie miejsc publicznych straż miejska może nałożyć mandat w wysokości do 500 zł. Przepisy te wynikają z regulaminów utrzymania czystości w gminach oraz przepisów porządkowych.

Reklama

Jednak — jak podkreślają urzędnicy — nie chodzi wyłącznie o sankcje finansowe, lecz o odpowiedzialność społeczną i troskę o wspólną przestrzeń.

Zagrożenie dla zdrowia, zwłaszcza dzieci

Pozostawione psie odchody to nie tylko problem estetyczny. Mogą stanowić realne zagrożenie dla zdrowia publicznego. W odchodach mogą znajdować się bakterie, wirusy i pasożyty, w tym jaja glisty psiej (Toxocara canis), które są szczególnie niebezpieczne dla dzieci bawiących się w piaskownicach czy na trawnikach.

Specjaliści sanitarni wskazują, że kontakt z zanieczyszczoną glebą może prowadzić do zakażeń pasożytniczych i chorób przewodu pokarmowego. Dlatego regularne sprzątanie po psach jest ważnym elementem profilaktyki zdrowotnej w miastach.

Reklama

Gniezno: monitoring pomógł namierzyć właścicieli

Jak informuje Urząd Miasta Gniezno, w 2025 roku wystawiono osiem mandatów na łączną kwotę ponad 3 tys. zł. Osoby, które miały przy sobie woreczki, ale nie posprzątały po swoich psach, kończyły interwencję pouczeniem. W wielu przypadkach strażnikom pomaga monitoring miejski oraz zgłoszenia mieszkańców.

"Tak też było w przypadku ostatnich dwóch sprawców w centrum miasta. Operatorzy monitoringu miejskiego zidentyfikowali miejsca zamieszkania dwóch właścicieli psów" - informują urzędnicy. Właściciele zostali ukarani najwyższymi możliwymi mandatami.

"Właściciele zostali ukarani maksymalnymi mandatami po 500 zł i mamy nadzieję, że na długo zapamiętają swoje zaniedbania" - informują urzędnicy.

Dlaczego miasta zaostrzają kontrole?

Samorządy coraz częściej reagują na skargi mieszkańców dotyczące zanieczyszczonych chodników i terenów zielonych. Wzrost liczby psów w miastach sprawia, że problem staje się bardziej widoczny.

Według danych branżowych w Polsce żyje kilka milionów psów, a duża część z nich mieszka w miastach. Brak sprzątania po zwierzętach generuje koszty sprzątania dla gmin i obniża komfort życia mieszkańców. Monitoring miejski staje się skutecznym narzędziem egzekwowania przepisów, szczególnie w centrach miast i na osiedlach.

Jak uniknąć mandatu? Wystarczy jedna rzecz

Rozwiązanie jest proste: zabieranie na spacer woreczków i sprzątanie po psie. W wielu miastach dostępne są darmowe dyspensery z torebkami oraz specjalne kosze na odpady. Eksperci podkreślają, że sprzątanie po pupilu to element kultury miejskiej i odpowiedzialnego właścicielstwa. Dzięki temu przestrzeń publiczna pozostaje czysta i bezpieczna dla wszystkich — także dla samych zwierząt.

Choć mandat może być dotkliwy, prawdziwą motywacją powinno być dbanie o wspólne otoczenie. Prosty gest — podniesienie odchodów — ma realny wpływ na zdrowie mieszkańców, estetykę miast i relacje sąsiedzkie. A w dobie monitoringu i rosnącej świadomości społecznej unikanie obowiązku staje się coraz trudniejsze. I coraz mniej akceptowane.